Kleimy głupa, czyli proste ludu rozrywki

Ten radosny tytuł, w połączeniu ze śnieżną pogodą za oknem, oznacza że dziś będzie o bałwanie. Ale nie tylko... Większość swojego studenckiego życia przebimbałem - w odróżnieniu od swych kolegów na uczelniach cywilnych - w koszarach, a tam rozrywek jest niewiele. Albo raczej, rozrywek jest sporo, ale większość wychodzi znacznie poza szeroko pojęte, "typowe" życie… Czytaj dalej Kleimy głupa, czyli proste ludu rozrywki

Scena

W zasadzie nie znam uczucia tremy, a występy przed dużą publicznością sprawiają mi radość - nawet jeżeli coś czasem pójdzie nie tak jak trzeba. Mam też mnóstwo wspomnień z różnych festiwali poezji śpiewanej - zarówno ze sceny jak i z widowni. Na scenie zazwyczaj grałem i śpiewałem, ale zaliczyłem też jedną przygodę jako konferansjer. Otóż… Czytaj dalej Scena

Wędzidełko

Wędzidełko to kawałeczek skóry łączący górną wargę z dziąsłem. Łatwo wyczuwalne - wystarczy z zamkniętymi ustami przesunąć czubek języka do góry, poza przednie zęby. Wskutek wypadku, którzy przytrafił mi się za młodu, mam wędzidełko uszkodzone - w zasadzie prawie go nie mam, bo mi się rozerwało i nigdy się do końca nie zrosło. Fajnie się… Czytaj dalej Wędzidełko

Turlamy się

Wspominałem jakiś czas temu, że miałem groźny wypadek samochodowy, z którego - na szczęście - wyszedłem bez większego szwanku. Przypomniał mi się on przy okazji pisania wczorajszego Sen 4, więc dziś napiszę bardziej szczegółowo co się wtedy stało. Była końcówka lat 90. Nie pamiętam dokładnie, prawdopodobnie 1998 albo 1999. Jechałem podrzędną polską drogą - asfalt,… Czytaj dalej Turlamy się

Indie VI: Rozmaitości

Ten wpis jest częścią serii "Moja wyprawa do Indii". A więc udało mi się dotrzeć szczęśliwie (transportem powietrzno-lądowo-wodnym) do hotelu, w którym miałem mieszkać przez kolejnych 10 dni. Domek na palach, z niedużym pomostem, z pięcioma malutkimi pokojami (jak się potem okazało, był jeszcze szósty, większy pokój dla Michaela, ale o tym później). Do tego… Czytaj dalej Indie VI: Rozmaitości

Entropia

Wszyscy pamiętamy z lekcji fizyki ("he, he, kto pamięta ten pamięta" zaśmieje się w duchu Czytelnik, ale ja tam w duchy nie wierzę) definicję entropii. Entropia to nic innego jak miara nieuporządkowania układu. Na ten przykład, entropia w pokoju mojej córki rośnie w tempie zastraszającym natychmiast jak tylko wracamy do domu z hut, fabryk i… Czytaj dalej Entropia

Indie V: Delhi => Śrinagar

Ten wpis jest częścią serii "Moja wyprawa do Indii". Tak więc, przenocowawszy w domu rodzinnym mojego indyjskiego gospodarza, następnego dnia rano zostałem przez niego zawieziony na lotnisko (lokalne, nie międzynarodowe) w Delhi i - z biletem w ręku - czekałem na samolot do Śrinagar. Nie pamiętam tu żadnych szczegółów, musiałem jednak zapewne nadać bagaż oraz… Czytaj dalej Indie V: Delhi => Śrinagar

Agresywne kredyty

Jak działa kredyt każdy wie. Najpierw trzeba się nieco nagimnastykować, żeby go dostać (między innymi wykazując regularne dochody sugerujące absolutny brak potrzeby brania kredytu), potem się go spłaca (albo nie) i tak to leci. Kilka lat temu, w okolicach bodajże końca 2007. roku, wpadliśmy z żoną na pomysł otwarcia własnego biznesu. Policzyliśmy to i owo… Czytaj dalej Agresywne kredyty

Czołgiem

Uczelnie wojskowe mają to do siebie, że oprócz edukacji technicznej dają również w kość od strony ogólnowojskowej. Nie oszukujmy się jednak, owa "wojskowość" jest tam na poziomie dużo bardziej cywilizowanym niż w służbie zasadniczej. Która, nawiasem mówiąc, jest już chyba reliktem przeszłości. Nie jestem pewien, ale doszły mnie kiedyś echa, że obowiązkowa służba wojskowa została… Czytaj dalej Czołgiem

Uczta się, uczta

Umiałem czytać w wieku lat czterech. W drugiej klasie podstawówki czytałem już płynniej niż większość ośmioklasistów. Moim ulubionym trickiem było dosiadanie się na świetlicy do jakiegoś dużo starszego kolegi próbującego czytać gazetę i czytanie mu na głos artykułu widzianego do góry nogami. Moja córka zaczęła się interesować literkami stosunkowo niedawno. Ma już niemal pięć lat,… Czytaj dalej Uczta się, uczta

Do szkoły!

Moja córa już za parę tygodni zostanie wciągnięta w maszynę irlandzkiej edukacji powszechnej. Będzie rysować szlaczki, uczyć się literków, cyferków i innych tam takich 😉 Tak więc dzisiejszy dzień spędziliśmy pod znakiem polowania na ubranka do szkoły. W Irlandii, podobnie jak za moich gówniarskich czasów w Polsce (nie wiem czy teraz też tak jest), dzieciaki… Czytaj dalej Do szkoły!

Aqua vitae

Lubię wodę. Warto przy tym zaznaczyć, że preferuję konfigurację, w której ja jestem na zewnątrz wody, nie odwrotnie. Wyjątkiem od powyższego stwierdzenia są poranne / wieczorne ablucje. Ale wielkim fanem pływania tudzież taplania się nie jestem. Bierze się to prawdopodobnie stąd, że w mojej rodzinie nie było nigdy szczególnych tradycji pływackich - w związku z… Czytaj dalej Aqua vitae