Monthly Archives: Grudzień 2011

Chuinka

Jak nakazuje starożytny obyczaj, wywodzący się z religii nakazującej miłować bliźniego swego jak siebie samego, przed zamordowaniem karpia trzeba najpierw zamordować drzewko, a potem je przystroić i udawać, że jest żywe 😉

Czytaj dalej »

Dmie i duje

Wieje coraz mocniej, od dobrych kilku dni. W dodatku kontrolka termometru na desce rozdzielczej codziennie przypomina mi, żebym uważał, bo 3°C to już może być ślizgawka.

Czytaj dalej »

Deszcz pada, czyli przesrane

Dżdżu krople padają i tłuką w me okno - tzn. chyba tłuką, bo w biurze mam nieszczęście siedzieć w części centralnej - nie tylko nie siedzę przy oknie, ale nawet nie widzę żadnego w promieniu parunastu metrów.

Czytaj dalej »

Plan idealny

Plan nie mógł się nie udać. Żeby jednak mieć pewność, że tamci dobrze rozumieją jego komunikat, Evan przed chwilą zabił dwoje zakładników. Tak na wszelki wypadek.

Czytaj dalej »

Indie IX: Na zadupiu

Ten wpis jest częścią serii "Moja wyprawa do Indii".  Mniej więcej w połowie mojego pobytu w Śrinagar poprosiłem Manzu, żeby zabrał mnie gdzieś za miasto. W mieście jest fajnie - zwłaszcza w takim jak Śrinagar - ale chciałoby się też zobaczyć kawałek Indii poza miastem.

Czytaj dalej »