Awaryjnie

Najpierw okazało się, że kupiony trzy dni temu telewizorek do dziecinnego nie działa. Trzeba pojechać do sklepu i wymienić.

Zdejmuję TV z uchwytu, pakuję w oryginalny karton, wsiadam w auto, uruchamiam silnik… a auto się zaczyna trząść oraz mrygać żółtą diodą uszkodzonego silnika. Wszystkie warsztaty KIA pozamykane do stycznia, a w nieautoryzowanym warsztacie nie będę próbował bo jeszcze mi gwarancja poleci… Innymi słowy, do stycznia chodzimy piechotką.

Małży w pracy padł system i wszyscy klęli. Wychodząc na tramwaj (mężotaksówka nie działa!) doświadczyła awarii bankomatu i musiała pożyczyć na bilet od kumpeli.

Boję się spuścić wodę…

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Awaryjnie"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
butter
Gość

to taka sugestia od Bogów, coby nie wstawiać do dzieciowego elektronicznego pastucha

valdie68
Gość

Właśnie. Taniej będzie zatrudnić hipnotyzera co córę zaprogramuje. Prąd drożeje, a jak hipnotyzer będzie poprawny to i jakaś refundacja się pewnie należy 😉

wpDiscuz