Nastroić?

Zamierzeniem moim było nastrojenie gitary oraz opanowanie programiku Audacity – dwa w jednym. Ponieważ nigdy nie bawiłem się w obróbkę dźwięku (nie licząc jednorazowego epizodu z nagrywaniem dwóch ścieżek dźwiękowych przy użyciu starej kasety magnetofonowej i dwóch jamników, którego efekt prezentuję tutaj), postanowiłem zacząć od czegoś możliwie prostego – stąd właśnie pomysł na Audacity, który jest programem – z założenia – dla szympansów.

Zamiast gitarę nastroić, zamyśliłem się, i oto efekt:

Gitara20120804

Gitara nie stroi, w dodatku walnąłem nią niedawno o drzwi (a w zasadzie drzwiami o gitarę) i teraz mam pudło z niewielkim wgnieceniem. Na szczęście nie jest to żaden Gibson ani nawet Dowina, tylko zwykły noname z Lidla za niecałe pięćdziesiąt Jerzych. Mam teraz impuls, żeby sobie kupić coś porządniejszego.

A po cholerę Audacity, zapyta ktoś?

Ano, po pierwsze primo, naumiałem się odszumiać sygnał. Nie wiem jak to wygląda w bardziej profesjonalnych narzędziach, ale tutaj wystarczy wskazać programowi kawałek ciszy (która zawiera sam szum) a następnie zapuścić odszumiacza – i gotowe.

Oprócz tego nauczyłem się też normalizować sygnał, coś jakby korygowanie rozpiętości tonalnej w fotografii, tylko zamiast barw mamy dźwięki.

Próbowałem też skleić ze sobą kilka ścieżek tak, żeby nie było słychać “przeskoków”, ale jednak słychać. O ile komuś się chce odsłuchiwać całość 😉

Tak czy siak, wniosek jest jeden: przydałaby się nowa gitara. Od jutra wystawiam kapelusz przed dom, może się do wiosny coś uzbiera. Ha.


Zapisz się
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
8
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x