3.1415926535zza półdomowa

Wróciwszy wczoraj z moją lepszą Połówką do domu stwierdziliśmy, że mamy apetyt na pizzę. Większość składników już była pod ręką, brakowało tylko szynki, salami i sera.

Zapuściliśmy więc drożdże na ciasto, dziewczyny obrały pieczarki i wrzuciły je na patelnię, a ja udałem się do pobliskiego spożywczaka uzupełnić braki.

Drożdże, pomimo idealnych warunków, zastrajkowały. Nie pomagało cmokanie, gwizdanie, śpiewanie, umieszczenie w ciepłym i wilgotnym, nawet groźby zalania kwasem azotowym nie przyniosły spodziewanego efektu (drożdże, obeznane z najbliższym otoczeniem, doskonale wiedziały, że nie mamy w domu kwasu azotowego i nas po prostu wyśmiały). Na szczęście pobliski spożywczak oferował również niedrogie spody do pizzy, tak więc kwadrans później drożdże spływały sobie kanalizacją w jakieś Lepsze Miejsce, a my w tym czasie układaliśmy grzyby, ser, szynkę, oliwki, salami, ananasy i parę innych drobiazgów.

Ponieważ spodów było czterech, pizze wyszły również cztery. Wielkie, wypasione, kolorowe. Jeszcze tylko szybki telefon po sąsiadów i pół godzinki później wbijaliśmy zęby w pierwszą pizzę.

Do piekarnika wchodzą maksymalnie dwie pizze na raz, a w dodatku ta wyżej piecze się o wiele szybciej niż ta niżej, trzeba więc było działać sekwencyjnie.

Gdzieś po drodze udało mi się chwycić gołą dłonią metalową tackę wyjętą właśnie z piekarnika (235 stopni w cieniu) – ponieważ impuls nerwowy biegnie w jedną stronę około 0.2s, tyle samo z powrotem, plus odrobina czasu na samo oderwanie palców od powierzchni metalu, trochę sobie przysmażyłem palce lewej dłoni. A co było krzyku, ho ho…

Niemniej jednak wszystkie cztery pizze wyszły znakomite. Łączny koszt – około dwadzieścia Jerzych (plus prąd), czyli średnio jakieś pięć Jerzych za pizzę. Niby można kupić taką gotową do upieczenia za podobną kwotę, ale gdzie tam jej do tych naszych…

Palce lizać.

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "3.1415926535zza półdomowa"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Sosq
Gość

moja lepsza połówka to Tullamore Dew 10-cio letnia 😉

wpDiscuz