Home / Samo życie / Gitarzyści

Gitarzyści

Pisałem już o tym, że brzdąkam na gitarze. Dzisiaj króciutko o gitarzystach, których słucham najchętniej, lub też których dużo słuchałem w różnych etapach swojego życia.

Na początek – Paco de Lucía. Geniusz gitary klasycznej, gra od piątego roku życia, koncertuje po całym świecie od czasu gdy skończył szesnaście lat. Chociaż gra głównie flamenco, jest w stanie zagrać wszystko, co często udowadniał na koncertach. Słuchając de Lucíi ma się wrażenie, że facet ma co najmniej ze cztery ręce, po dwanaście palców u każdej dłoni i więcej stawów w każdym palcu niż można znaleźć w Dolinie Pięciu Stawów.

Kolejny geniusz gitary, tym razem elektrycznej (tak, wiem, wypowiadałem się nieprzychylnie o wiosłach…) to Joe Satriani. Ten z kolei potrafi wyczarować wszystkie możliwe emocje z gitary elektrycznej. Satriani jest chyba najbardziej utalentowanym gitarzystą elektrycznym – a do tego miał najlepszych nauczycieli (uczył go m. in. Kirk Hammett z zespołu Metallica). Również jest w stanie zagrać wszystko. Gra niebanalnie, ma zacięcie jazzowe, ale ciężko zaszufladkować go do jakiegoś konkretnego stylu muzycznego. W zasadzie wypracował sobie własny, bardzo charakterystyczny styl i ciężko go pomylić z kimkolwiek innym.

Następny w kolejce jest Ryszard Żarowski, grający „od zawsze” ze Starym Dobrym Małżeństwem (albo też The Gruz Brothers Band, jak kto woli). Solówki Żarowskiego były moim natchnieniem do nauki gry na gitarze; ponadto zawsze miał on lekkie zacięcie bluesowe, a Tygryski bluesa lubią.

No i jest jeszcze – oczywiście – pARTyzant, który gra bardzo nietypowo (prawie wyłącznie tappingiem), potrafi zagrać wszystkie możliwe style, a najbardziej niesamowite jest, że umie grać utwory polirytmiczne (a więc, jedna ręka gra w tempie, dajmy na to, 3/4, a druga na 4/4). Tutaj jest przykład etiudy polirytmicznej jego własnego autorstwa. Jak dla mnie to on ma dwa niezależne mózgi… A tutaj pokazuje jak przerobić gitarę na zegar kościelny.

Jest jeszcze paru Wielkich w mojej prywatnej szafie: Tadeusz Nalepa, Janusz Strobel, Al Di Meola, John McLaughlin, Marek Dąbrowski…

No i kawał:

Idą dwie blondynki przez las. Robi się ciemno i zimno. Nagle jedna mówi do drugiej:
– Słuchaj, weźmiemy pierwszą z brzegu choinkę, nawet jeżeli będzie bez bombek…


About xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Check Also

Pas

O zaletach grania w planszówki.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
%d bloggers like this: