Sen 2: Topielec

Zakręt pojawia się niespodziewanie. Jakby ktoś celowo zniekształcił przestrzeń w tym miejscu. Uderzenie w barierkę rejestruję z opóźnieniem. Następne co słyszę to wizg silnika. Wskazówka obrotomierza przez krótką chwilę opiera się na ograniczniku, na samym końcu czerwonej skali. Automatyka wyłącza silnik zanim auto uderzy w wodę.

Tracę przytomność. Mięśnie oddechowe wciąż pracują, więc płuca w kilka chwil napełniają się wodą. Umieram bezboleśnie.

Następne co widzę to opadający samochód. W wodzie obok niego, manekin wystawowy ubrany w czarny melonik a’la Chaplin. To ja. Drugie „ja” – oglądające całą scenę – jest nieokreślone.

Woda jest zielonkawa i lekko mętna.

Ciemno.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz