Sen 4: Wyścigówka

Samochód stoi na poboczu autostrady. Jest bardzo niski, bardzo czerwony i w zasadzie bardziej nadaje się na tor Formuły 1 niż na publiczną drogę. Kładę się do kubełkowego siedzenia, zapinam pięciopunktowe pasy. Powietrze pachnie ozonem. Kolory są wyraziste: błękit bezchmurnego nieba, soczysta zieleń trawy, czerń kierownicy.

Jadę. W trzy sekundy dobijam do czwartego biegu. Odgłos silnika bardziej kojarzy się z motocyklem lub wiertłem stomatologicznym, niż silnikiem samochodu. Jakaś niewyobrażalna stadnina koni mechanicznych radośnie rży za każdym razem kiedy wciskam pedał akceleratora. Droga jest pusta i prosta. Ciągnie się po horyzont.

Boję się spojrzeć na prędkościomierz. Widziane kątem oka trawy oraz mijane od czasu do czasu bezkolizyjne skrzyżowania zlewają się w jednolitą ścianę.

Zbyt łagodnie biorę kolejny zakręt. Przy tej prędkości nie ma szans na korekty. Wylatuję z szosy. Auto sunie po trawie, tracę nad nim kontrolę. Trawa jest gładka jak lustro, nic się nie dzieje – po prostu sunę, obracam się lekko aż do zatrzymania.

***

Budzę się zanim zdążę wysiąść.

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz