166666666, 2777777

Sto sześćdziesiąt sześć milionów, sześćset sześćdziesiąt sześć tysięcy sześćset sześćdziesiąt sześć.

Czyli jedynka i osiem szóstek.

Tyle sekund upłynie dziś w nocy (za niecałe pół godziny!) od chwili, kiedy zacząłem blogować 😉

Żeby było zabawniej (ale nie jest) dziś w nocy upłynie również dwa miliony, siedemset siedemdziesiąt siedem tysięcy siedemset siedemdziesiąt siedem minut od chwili pojawienia się tutaj pierwszego wpisu.

Czyli dwójka i sześć siódemek.

Oczywiście ów tajemniczy zbieg okoliczności byłby całkowicie uszedł mojej uwadze, gdybyśmy mierzyli czas w jakichś innych jednostkach. Bo ja wiem? W sekutach albo minundach...

Zdumiewająca jest chęć zauważania (a czasem nawet celebrowania) takich "okrągłych" wydarzeń. Z drugiej strony jako rdzenny Polak powinienem szukać każdej okazji, żeby się napić.

C'nie?

Może kiedy indziej.

Tymczasem prawie północek, czas na sen.

Dobranoc!

4 komentarze

    1. O kurdę! Końcówka listopada 2005, dwa miesiące przed wyjazdem do Irlandii. Niestety, przegapiłem tę jakże ważną sekundnicę. Szlag…

  1. Dziwe zbiegowisko okoliczności a raczej minut i sekund. Okazja do celebrowania.
    Jedno i drugie – 31 sierpnia wypada Dzień Blogu – Blog Day.
    Powód prosty – 3108 to cyfrowa transkrypcja słowa BlOg.
    Zyczę wszystkiego najlepszego.

Leave a Comment

Komentarze mile widziane.

Jeżeli chcesz do komentarza wstawić kod, użyj składni:
[code]
tutaj wstaw swój kod
[/code]