Argh!

Dziś rano spotkałem w windzie kolegę z pracy. Starszy pan (nawiasem mówiąc z biegiem czasu coraz mniej widzę dookoła starszych panów, a coraz więcej rześkich rówieśników) na wysokim stanowisku, całkiem sympatyczny człowiek
, acz znamy się głównie z windy, bo pracujemy w różnych działach… mniejsza o to, nie będę teraz debatował nad strukturą organizacyjną swojego pracodawcy 😉

No więc on w windzie, ja w windzie, zaczytany w Pratchetta. I gość nagle zagaduje:

– I know this guy.

I pokazuje palcem na zdjęcie Terry’ego na okładce książki. Odrywam się od lektury (w końcu nie za często spotyka się kogoś, kto twierdzi, że zna Wieszcza) a on mi na to zaczyna opowiadać, że był kiedyś na jakiejś wycieczce w RPA i akurat jakiś brytyjski pisarz podpisywał książki, to kupił jedną i poprosił z głupia frant o dedykację. I, kurdę, ma teraz książkę z imienną dedykacją Pratchetta, chociaż, jak sam mówi, „I’m not a big fan of this kind of books myself”.

Nie ma sprawiedliwości na tym świecie!

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz