Cztery kroki

Istnieje teoria według której między dwiema dowolnymi osobami na świecie da się poprowadzić linie “znajomości” przebiegające przez maksymalnie pięć ...

Długa Utopia: recenzja

“Długą utopię” Pratchetta / Baxtera zdecydowanie polecam! Po wspaniałej pierwszej, nieudanej drugiej oraz całkiem niezłej trzeciej części, część czw...

Argh!

Dziś rano spotkałem w windzie kolegę z pracy. Starszy pan (nawiasem mówiąc z biegiem czasu coraz mniej widzę dookoła starszych panów, a coraz więcej rześkich ró...

A jednak Wiedźmin

Niedawno zamieściłem na łamach niniejszej namiastki bloga ankietę, w której poprosiłem Czytelników, aby wybrali kolejną książkę, którą mam przeczytać, jak już s...

Wyzywająca jedenastka

Zostałem niedawno [z]wyz[y]wany od blogerów. Wyzw[isko]anie przyjmuję z dumą i pokorą. Rękawicę rzuconą podnoszę. Tym razem chodzi (jak to zwykle w takich przyp...

Para buch: cytat

Jakkolwiek niewiarygodnie by to nie brzmiało, jeszcze nie udało mi się skończyć lektury “Raising Steam” Pratchetta, chociaż staram się, jak mogę.

The Last Hero

Czytam sobie “The Last Hero” mojego ulubionego Pratchetta i ku swemu zdumieniu odkrywam coś, o czym mój dobry znajomy mówił mi kilka lat temu, a ja ...

I znów Discworld

Zaprosiliśmy wczoraj do naszej jaskini Zła i Rozpusty parkę znajomych, pod pretekstem spojenia kawą tudzież herbatą. Zaledwie piętnaście – dwadzieścia min...

Na glinianych nogach

Skończyłem wczoraj “Na glinianych nogach” Pratchetta. Nawiasem mówiąc, chyba już po raz czwarty. Sądzę, że jest to jedna z lepszych książek w całej ...

Dwa cytaty

Dziś wrzucam dwa cytaty z jednej z moich ulubionych części “Świata Dysku”. A Terry-emu życzę długich lat w zdrowiu i radości. I niech będzie tak pło...

Tu Bez Pieczeni

Dzisiejszy tytuł zaczerpnąłem ze Świata Dysku – o ile dobrze kojarzę, to chyba Dwukwiat był człowiekiem pracującym w branży tu-bez-pieczeni, czyli “...

TP

Jeżeli ktoś zasugerował się tytułem i myśli, że będę dziś pisał o dużej polskiej firmie telekomunikacyjnej to się grubo myli. Zaraz, właśnie o niej napisałem...

Narodziny

Wpis numer jeden. Wartość odżywcza: parafrazując Pratchetta, równa wartości odżywczej zjedzonego na surowo walkmana Sony. Wartość poznawcza: takoż. Zaczynamy!