The Long Cosmos: recenzja, podsumowanie serii

Przez ostatni tydzień przegryzałem się pracowicie przez "The Long Cosmos" Pratchetta / Baxtera. Dziś czas na recenzję. *** SPOILER ALERT *** Czytelników, którzy być może będą chcieli przeczytać ostatni tom sagi własnoręcznie... wróć, własnoocznie, jak już PeWuC się upora z tłumaczeniem, a wydawnictwo z wydawniczeniem, ostrzegam, że ujawniam dziś trochę szczegółów fabuły całej serii -… Czytaj dalej The Long Cosmos: recenzja, podsumowanie serii

Długa Utopia: recenzja

"Długą utopię" Pratchetta / Baxtera zdecydowanie polecam! Po wspaniałej pierwszej, nieudanej drugiej oraz całkiem niezłej trzeciej części, część czwarta serii zdecydowanie błyszczy. Przyznaję, że czytałem po polsku, w tłumaczeniu Cholewy. Kolega czytał miesiąc wcześniej po angielsku i trochę kręcił nosem, więc może to kwestia wybitnego tłumacza, a może innych gustów czytelniczych. W każdym razie ja… Czytaj dalej Długa Utopia: recenzja

Długi Mars jednak fajny!

Jeżeli  ktoś jeszcze pamięta moją nie-recenzję książki "Długi Mars", kojrzy być może, że zdecydowałem się nie pisać recenzji, bo książki nie doczytałem do końca. Tamto dotyczyło oryginału. Ostatnio jednak dorwałem - dzięki Księgarni Renatka - wersję po polsku (tłumaczenie: Bóg i Mistrz bractwa tłumaczącego, Jego Wielebność PeWuC). I co? I wielkie zaskoczenie - tłumaczenie okazało… Czytaj dalej Długi Mars jednak fajny!

Argh!

Dziś rano spotkałem w windzie kolegę z pracy. Starszy pan (nawiasem mówiąc z biegiem czasu coraz mniej widzę dookoła starszych panów, a coraz więcej rześkich rówieśników) na wysokim stanowisku, całkiem sympatyczny człowiek , acz znamy się głównie z windy, bo pracujemy w różnych działach... mniejsza o to, nie będę teraz debatował nad strukturą organizacyjną swojego… Czytaj dalej Argh!

Nieznajomość prawa szkodzi…

... podobnie jak nieznajomość nazw potraw w obcych językach. W zasadzie angielski nie jest już dla mnie taki całkiem obcy, skoro czytam sobie w miarę swobodnie książki Pratchetta w oryginale, ale jednak czasem zdarzają się wpadki, których efekty warte są osobnego wpisu na blogu. No bo tak: dziś rano trochę zaspaliśmy, w związku z czym… Czytaj dalej Nieznajomość prawa szkodzi…

A jednak Wiedźmin

Niedawno zamieściłem na łamach niniejszej namiastki bloga ankietę, w której poprosiłem Czytelników, aby wybrali kolejną książkę, którą mam przeczytać, jak już skończę odsłuchiwać pierwszy tom "Opowieści z Meekhańskiego pogranicza". Słowo się rzekło, kobyłka u płota. Wegnera skończyłem słuchać dziś rano, czas na zmianę klimatu. Ale najpierw: wyniki ankiety. 75% głosów wskazuje na Sapkowskiego. Zaledwie 25%… Czytaj dalej A jednak Wiedźmin

Wyzywająca jedenastka

Zostałem niedawno [z]wyz[y]wany od blogerów. Wyzw[isko]anie przyjmuję z dumą i pokorą. Rękawicę rzuconą podnoszę. Tym razem chodzi (jak to zwykle w takich przypadkach bywa) o udzielenie odpowiedzi na jedenaście pytań. A następnie puszczenie własnych jedenastu pytań do kolejnych ofiar blogerów. Pytania wydają się być związane tematycznie z literaturą. Poczynajmy, w imię boże! 1. Masz możliwość… Czytaj dalej Wyzywająca jedenastka

Para w ruch – recenzja (nareszcie!)

Aż mi wstyd, naprawdę. Zazwyczaj przeczytanie książki zajmuje mi nie więcej, niż kilka dni, tymczasem "Raising Steam" męczyłem od paru ładnych miesięcy. Jednak, jak mówi stare przysłowie, wszystko dobre, co się kończy. Kilka minut temu wreszcie przeczytałem ostatnią stronę czterdziestej części Świata Dysku, wraz z przypisami. Czas więc na króciutką recenzję. Najpierw wrażenia ogólne: bomba!… Czytaj dalej Para w ruch – recenzja (nareszcie!)

Para w ruch: jeszcze jeden cytat

Tym razem o urokach bycia turystą w groźnych górach: "[...]some possibly foolhardy tourists did come to Zemphis on their way to see the Paps of Scilla, a jagged mountain range which allowed the determined mountaineer an absolute smorgasbord of ways to be found upside down above a crevasse and hanging by one leg over white… Czytaj dalej Para w ruch: jeszcze jeden cytat

Para buch: cytat

Jakkolwiek niewiarygodnie by to nie brzmiało, jeszcze nie udało mi się skończyć lektury "Raising Steam" Pratchetta, chociaż staram się, jak mogę. Niemniej jednak dziś podzielę się z Czytelnikiem cytatem z tej wspaniałej książki. Scena opisana jako żywo kojarzy się z sejmikiem, gdzie szlachta kłóci się o byle g... Z tym, że tutaj zamiast szlachty mamy… Czytaj dalej Para buch: cytat

Kolejowe rozważania luźne

No, wieku to chłopu nie zazdroszczę, ani tym bardziej stanu zdrowia. Alzhaimer to nie przelewki i raczej lepiej już nie będzie. Ale zazdroszczę mu jego sarkastyczno-humorystycznego patrzenia na świat. Przecież to geniusz w najczystszej postaci jest. Weźmy na przykład Harry'ego Kinga. Każdy inny pisarz zrobiłby z niego po prostu starego, śmierdzącego brudem żebraka. A Pratchett… Czytaj dalej Kolejowe rozważania luźne

Terry Pratchett: Unseen Academicals

Udało mi się niedawno skończyć "Unseen Academicals" mojego ulubionego Pratchetta, dziś szybka recenzja. Książkę dorwałem w wersji analnej analogowej, czyli papirusowej. Mniej to wygodne od Kindelka, ale z drugiej strony nie można całe życie wślepiać się w malutkie ekraniki, trzeba czasem popróbować czegoś prawdziwego. Książkę pożyczył mi mój kolega z pracy, wielki fan porządnej literatury,… Czytaj dalej Terry Pratchett: Unseen Academicals

The Last Hero

Czytam sobie "The Last Hero" mojego ulubionego Pratchetta i ku swemu zdumieniu odkrywam coś, o czym mój dobry znajomy mówił mi kilka lat temu, a ja mu wtedy, głupi, nie wierzyłem: mianowicie to, że Pratchett w oryginale smakuje lepiej niż po tłumaczeniu na polski, i to nawet po tak genialnym tłumaczeniu jak to, co robi… Czytaj dalej The Last Hero