Nieszczęścia nie chodzą parami

One chodzą całymi hordami, przetaczają się tłumnie przez nasze życia i zostawiają mnóstwo bolesnych blizn, szram i dziur.

Weźmy na ten przykład ostatni kwartał roku 2013.

Najpierw okazało się, że nasz nieomylny księgowy jednak nie jest taki nieomylny. Coś gdzieś źle policzył i całkiem znienacka musieliśmy wyjąć („z dupy”) mnóstwo pieniędzy na zaległe podatki. I to teraz, zaraz, szybciutko, żeby karniaka nie dostać. Musiałem na ten cel wziąć kredyt, który teraz pracowicie spłacam.

Potem straciłem brata w wypadku. Trochę za szybko jechał, spotkał się ze ścianą… Zginął chłop na miejscu.

Zanim zdążyłem wyprawić bratu pogrzeb, mój pracodawca w ramach „optymalizacji kosztów” zwolnił dużą grupę kontraktorów. Załapałem się, a jakże. Chce ktoś przygarnąć bazyla? Parzę świetną kawę…

Rozglądam się tylko skąd nadejdzie kolejny pstryczek od losu.

Jedyna nadzieja w tym, że taka kumulacja nieszczęść nie zdarza się w życiu zbyt często – rok 2014 może być już tylko lepszy.

I tego będę się trzymał.

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

5 komentarzy do "Nieszczęścia nie chodzą parami"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
pendragon
Gość

Kawa rzeczywiście była dobra. Jest czego Ci życzyć na święta…

Pshemko
Gość

Uła. Grubo!

hrabina
Gość

No tak…. cóż dodac? oby ten następny rok był juz tylko lepszy, dla Ciebie, dla Was, sobie samej też tego życzę, bo uderzyło strasznie także u nas, tyle, że o tym nie napiszę na swoim blogu.

Powodzenia i spokojnych Świąt dla Waszej Rodziny

Butter
Gość

Kiedyś już Ci mówiłem – jak się zbliża koniec roku szukaj roboty

wpDiscuz