N3 – M50

In Samo życie by xpil3 Comments

Mieszkając w Dublinie nie da się ominąć M50. Obwodnica miejska otacza stolicę Irlandii od północy, zachodu i południa, tworząc nieregularny kształt trochę przypominający odbity w lustrze znak zapytania. Od M50 odchodzą gwiaździście drogi krajowe prowadzące w różne zakątki Wyspy. I tak, od góry: M1, N2, N3, N4, N7 i M11.

Przy okazji: „N” oznacza drogę krajową (national), „M” autostradę (motorway), „R” – drogę regionalną (regional) a „L” – drogę lokalną (local). Ogólna reguła jest taka, że czym więcej cyferek w numerze drogi tym większa szansa, że zamiast asfaltu będzie bruk, utwardzony piach lub ser szwajcarski.

Na szczególną uwagę z konstrukcyjnego punktu widzenia zasługuje miejsce, w którym łączą się N3 z M50. Miejsce jeszcze do niedawna w remoncie, budziło szacunek również przed remontem, a w tej chwili jest majstersztykiem sztuki drogowej.

Czasami na nudnych spotkaniach zabijam czas rysując plany skrzyżowań lub rond. Jednak to miejsce wykracza znacznie poza moje możliwości kognitywne i nie podjąłbym się próby narysowania go nawet dysponując zdjęciem satelitarnym. A oni to musieli wymyśleć, i przebudować skrzyżowanie w taki sposób, żeby nie zakłócić ruchu! (a natężenie ruchu na M50 jest takie, że nie bez kozery nazywają ją „największym parkingiem Europy Zachodniej”).

O co tyle krzyku?

Ano o to, że w tym jednym miejscu spotykają się: M50 (po dwa pasy w każdą stronę, plus betonowy „pas zieleni” pośrodku), N3 (również po dwa pasy w każdą stronę, plus pas zieleni), linia kolejowa (dwie osobne nitki w przeciwne strony), kładka dla pieszych oraz rzeka. I teraz najciekawsze: z każdej strony w każdą inną stronę da się wjechać / zjechać bezkolizyjnie, i bez czekania na światłach.

Dość zabawne jest przy okazji to, że główny zjazd z M50 na N3 West jest opatrzony ograniczeniem prędkości do 30 km/h. Wyobraźmy sobie autostradę z limitem 120km/h (a może 100? nie pamiętam teraz dokładnie), a na zjeździe ograniczenie do 30. Ponieważ zapłaciłem w Irlandii już dwa mandaty za szybką jazdę, wolę nie ryzykować i staram się trzymać limitów. A przynajmniej nie przekraczać ich o więcej niż 10 km/h. Powoduje to, że dojeżdżając do tego miejsca budzę ogromne zainteresowanie kierowców jadących bezpośrednio za mną, którzy chcieliby ten zjazd pokonać z „normalną” prędkością podróżną 60-70 km/h (da się bez większego wysiłku, bo łuk jest dość łagodny, a jak ktoś ma sportowe zacięcie i szerokie opony to i stówką przejedzie), a tymczasem muszą się ślimaczyć za mną 35 km/h. Od razu zaznaczę, że słowa „zainteresowanie” użyłem tu w charakterze eufemizmu, faktyczne reakcje obfitują w klaksony, prezentacje palców wskazującego i środkowego (w różnych kombinacjach) a także wskazywaniem płata czołowego oraz demonstracją poprawności działania świateł drogowych / mijania / postojowych / awaryjnych.

Jadąc M50 prosto (czyli bez zjeżdżania / wjeżdżania) przejeżdża się pod około ośmioma albo dziewięcioma konstrukcjami (drogi, zjazdy, rondo etc), co samo w sobie już świadczy o dużym stopniu złożoności tej konstrukcji. Najbardziej jednak zadziwia mnie jak to się dzieje, że drogowcy potrafią przekonstruować takie skrzyżowanie (poprzednio było tutaj tylko „zwykłe” rondo, które zresztą nadal istnieje) bez totalnego zatrzymania ruchu w którąkolwiek stronę. Magia.

Oczywiście ktoś się zaraz odezwie, że takie skrzyżowanie to pikuś w porównaniu z, na przykład, Gravelly Hill Interchange. I będzie miał rację. Jednak ponieważ tu mieszkam i jest to najbardziej skomplikowane skrzyżowanie zname mi osobiście, stwierdziłem że warto o nim naskrobać parę zdań.

Kawału dziś nie będzie.

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "N3 – M50"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gosia
Gość

Zgadzam sie co do skomplikowanosci konstrukcyjnej tego polaczenia. Jest naprawde wow i mimo, ze codziennie przekraczam M50 pociagiem, to i tak nie potrafie zidentyfikowac z pozycji pociagu jak sie maja te nitki drog do kierunku jazdy.

Nie zgodze sie co do rzeki – to kanal, a dokladnie Royal Canal.

Tylko prosze mnie nie banowac za komentarze, ja zwyczajnie lubie rzetelne informacje 😉

xpil
Gość

Dla mnie jak się woda rusza wzdłuż to jest rzeka i w żaden kanał się nie dam wpuścić :]

A na bana to sobie trzeba zasłużyć, nie ma tak łatwo!

Gosia
Gość

To ja jeszcze troche popracuje nad tym banem 😉 haha

wpDiscuz