Hafenałer

Dwa dni temu zdechło mi tylne lewe światło stopu …

…bo przednie lewe działa wprost świetnie…

… a więc dziś rano odstawiłem autko do warsztatu z prośbą, żeby mi wymienili. Pan w warsztacie zapytał mnie czy poczekam, bo zrobią mi od ręki – ja na to, że nie bardzo mogę czekać, bo praca i w ogóle – i że odbiorę auto przy lunchu. Facet na to, że na pewno będzie gotowe i w zasadzie to mogę odebrać za 20 minut, maksymalnie za pół godziny.

Wróciłem do biura, trochę popracowałem, zeżarłem obiad, znów popracowałem, minęły ze cztery godziny, myślę – czas jechać po auto.

W międzyczasie pogoda wróciła do irlandzkiej normy, czyli rozpadało się rzęsiście. Proszę więc kolegę, żeby mnie podrzucił do warsztatu bo nie chcę zmoknąć (piechotą z pół godziny, a autem niecałe pięć minut), po drodze dzwonię zapytać się ile mam naszykować kapusty. Okazuje się – jakże by inaczej – że autko jeszcze nie tknięte stoi sobie i czeka na wymianę żarówki. Będzie do odebrania po piątej.

W ten oto sposób ja, Polak w Irlandii, siedząc w niemieckim aucie hinduskiego kolegi, dowiedziałem się po angielsku (przez koreański telefon) o tym, że to było takie raczej rosyjskie pół godziny.

Ech.


Zapisz się
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
5
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x