Dziuła

In Samo życie by xpil1 Comment

Nasze starsze dziecko, zanim nauczyło się wymawiać poprawnie „R”, zastępowało je rozmaitymi zastępowaczami. Najczęściej „Ł”, stąd taki a nie inny tytuł dzisiejszego wpisu.

Tym razem chodzi o dziułę w suficie szafy. Szafa z Ikei (wiem, już się zaczynam robić nudny z tematem szaf z Ikei) ma sufit i podłogę…

Po chwili zastanowienia dochodzę do wniosku, że podobnie sytuacja wygląda z szafami innych producentów, z którymi miałem przyjemność się spotkać (z szafami, nie z producentami)

… podłogę, a ta konkretna szafa ma też dodatkowo drzwi rozsuwane (a także zsuwane, zapewne dla zachowania kosmicznej równowagi, oraz przesuwane, żeby sprowadzić na manowce obcokrajowców próbujących nauczyć się naszego pięknego języka) na szynie metalowej. Wedle instrukcji szynę tę instaluje się na dynksie zamocowanym do sufitu szafy, w dziurze wywierconej wiertłem 10 milimetrów.

Stoi jak wół, narysowane (w tych instrukcjach nie piszą, żeby zaoszczędzić na usługach translatorskich, a także, żeby trafić do niepiśmiennej części społeczeństwa), facecik z wiertarką, a obok, w powiększeniu, wiertło o średnicy 10 milimetrów.

Myślę sobie, lekko ze wstydu zarumieniony, że takiego grubego wiertła to ja nie mam. Najgrubsze, jakie znalazłem, to 6 mm, a więc prawie o połowę za wąskie.

Myślę sobie, sąsiad piętro wyżej ma wiertarkę, to może takie wiertło będzie miał.

Myślę sobie chwilę potem, sąsiad z naprzeciwka też ma wiertarkę.

Zadzwoniłem na wszelki wypadek do obydwu. Jeden powiedział, że nie wie, czy ma, i że musi poszukać, a drugi, że chyba ma, ale musi sprawdzić.

Pięć minut później sąsiad z góry oddzwonił, że ma takie wiertło, że nie będzie go dzisiaj używał, i że może mi je do jutra pożyczyć.

Kując żelazo póki gorące pożyczyłem od niego to wiertło, zamocowałem do swojej malutkiej wiertareczki na bateryjkę (ledwie wlazło, ale wlazło), po czym zabieram się za borowanie.

Niestety, okazało się wówczas, że dziura już została wywiercona przez fabrykę, czego najwyraźniej nie uwzględniono w bieżącej wersji instrukcji, a ja nie sprawdziłem na samym początku, bo i po co? Instrukcja mówi, znaleźć wiertło 10 milimetrów, a nie sprawdzić, czy dziura aby już nie została wywiercona.

Dwie godziny później pierwsze skrzydło drzwi zostało skręcone, zmontowane i zawisło na szynie.

Dwie i pół godziny później, tuż przed północą, zadzwonił zasapany sąsiad z naprzeciwka. Przekazał mi smutną wiadomość, że rozbebeszywszy pół schowka, nie znalazł tego wiertła. A potem optymistyczną, że jest jeszcze jedno miejsce, w którym nie sprawdził, ale musi w tym celu wybebeszyć drugie pół schowka, więc dzisiaj to już raczej niekoniecznie, chyba że mi się bardzo spieszy. Podziękowałem mu serdecznie i powiedziałem, że już sobie poradziłem. Zachował się nad wyraz kulturalnie i zanim cokolwiek więcej powiedział, odłożył słuchawkę. Stąd też nie wiem, czy cokolwiek potem powiedział. Może i lepiej.

Skręcenie i montaż drugiego skrzydła drzwi zajęło nam jakieś 20 minut. Oto siła doświadczenia!

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Dziuła"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
lacki2000
Gość

taki sąsiad to skarb, ponad 2 godziny wiertła szukać… choć może też być inna prawdziwsza prawda – przypomniało mu się przed pójściem spać że chciałeś to wiertło i zadzwonił po wykonaniu kilku przysiadów wymyślając taką oto ciekawą historię…

wpDiscuz