Samo życie

Co mi się przytrafiło, co zobaczyłem.

Progenitura a klawiatura

Dzisiejszy wpis sponsorują literki K jak "klawiatura", D jak "dziecko" tudzież "destrukcja" (chociaż chciałoby się napisać "dupa", ale się nie będę wyrażał publicznie) oraz S jak "shift".

Czytaj dalej »

Lenistwo motorem postępu

Dziś wpis z rodzinnej niwy. Otóż jak niedawno wspominałem, mój trzynastomiesięczny szkrab od jakiegoś czasu próbował przemieszczać się dwunożnie - i szło mu to całkiem nieźle, pod warunkiem, że się czegoś (lub kogoś) trzymał.

Czytaj dalej »

Scenka z korporacyjnego zmywaka

Mój (względnie) nowy pracodawca jakiś czas temu ogłosił, że w nadzwyczajnych przypadkach będzie pozwalał na zdalne podłączanie się do sieci korporacyjnej z domu. W pierwszym zachwycie pomyślałem sobie, że teraz nic prostszego tylko wygenerować kilka nadzwyczajnych przypadków i do końca dni swoich pracować z domu. Ale zaraz potem przyszła druga …

Czytaj dalej »

Qhńa: przeróbki, przymiarki i irlandzka bylejakość

Po ponad trzech latach mieszkania w naszym mieszkadełku dojrzeliśmy wreszcie do wykonania upgrade-u kuchni. Oryginalnie zainstalowana kuchnia była mało ustawna, ciasna i brakowało w niej miejsca na różne kuchenne klamoty, które w związku z tym musiały wyemigrować do innych miejsc, powodując wrażenie ogólnego zagracenia mieszkania.

Czytaj dalej »

Roczek!

Ledwie wczoraj przyszedł był na świat nasz drugi potomek, a jużeśmy opijali jego pierwsze urodziny. Jak ten czas leci. Młody w międzyczasie opanował parę sztuczek. Z nieporadnego, kwilącego tobołka pieluch przeobraził się w ciekawskiego wszędobylca, któremu nic nie straszne. Bardzo trzeba go pilnować.

Czytaj dalej »

Klątwa ósemki

Jak być może ostatni dogorywający Czytelnik niniejszej namiastki bloga zdążył zauważyć, ostatnimi czasy częstotliwość wpisów zmniejszyła się drastycznie. Winą za taki stan rzeczy należy obarczyć mojego ulubionego Pratchetta, którego odkrywam na nowo, tym razem w języku Lengłidż. Ostatnio skończyłem "Going Postal", "Making Money" i "The Last Continent".

Czytaj dalej »

Wszystko w normie

Dziś, w ramach odsapki od cytatów z Pratchetta, króciutko o czystości i porządku. Nasza najmłodsza latorośl (a właściwie nasz najmłodszy Latorośl) ma swój kojec, zwany w lokalnej rodzinnej grypserze Więzieniem, do którego wędruje nie za często i nie za chętnie - głównie wtedy, kiedy trzeba iść do kibelka, a nie …

Czytaj dalej »

Tylko nie pal

"Rób co chcesz, tylko nie pal" śpiewała dawno, dawno temu Maryla R. Tako i ja zaśpiewałem niedawno mojemu autku w ramach wykręcenia możliwie najmniejszego średniego spalania na trasie mieszanej.

Czytaj dalej »

Trzynaście prac Xpilesa

Jak już niektórzy moi znajomi wiedzą, a trzej regularni Czytelnicy tej namiastki bloga dowiedzą się za chwilę, niedawno przytrafiło mi się zmienić pracę, po raz kolejny. Czy to jest dobra wiadomość? Zależy jak na to patrzeć.

Czytaj dalej »

Sierpniowe ostatniości

Dzień dzisiejszy zaczął się całkiem miło - rano dostałem SMS-a od znajomych, że chcieliby wpaść z wizytą. Znajomi, dotychczas wyłącznie wirtualni, na żywo okazali się być strasznie fajnymi ludźmi. Przytargali swoją pociechę (maluszek starszy od naszego o trzy dni) i do wczesnego popołudnia siedzieliśmy nad kawą, herbatą, gadaliśmy (dialogi były …

Czytaj dalej »

Pikantny Pawełek

W centrum Dublina, na Baggot Street, całkiem niedaleko St Stephen's Green, znajduje się nieduża jadłodajnia o wdzięcznej, hiszpańsko brzmiącej nazwie "Pablo Picante". Można tam za względnie nieduże pieniądze wciągnąć burrito czy inne tradycyjne meksykańskie żarełko, z mięsem lub bez, na ogół zawinięte w cienkiego naleśnika, ewentualnie w plastikowym pudełku.

Czytaj dalej »

Nowe stare przygody

Moje starsze dziecko odkryło niedawno (przy niewielkiej acz znaczącej pomocy rodziców) książki z serii Mikołajek (i nie chodzi o nazwę nadmorskiej miejscowości wypoczynkowej tylko o postać szkolnego łobuziaka z książek René Goscinnego).

Czytaj dalej »

Nowe opcje

Jak może co poniektórzy czytelnicy niniejszego nudnego bloga kojarzą, mniej więcej pół roku temu przybył na świat mój potomek. Dzisiaj krótka analiza porównawcza jego systemu operacyjnego w chwili narodzin oraz obecnie.

Czytaj dalej »

Pół litra pękło a ja dalej trzeźwy

Nie dalej jak godzinkę temu odwiedziłem po raz kolejny przybytek zła i rozpusty zwany dla niepoznaki stacją krwiodawstwa. Skończyło się tak jak zawsze: wylało się ze mnie prawie pół litra krwi, w zamiast za to wcisnęli mi z litr wody (ale przez otwór gębowy, nie dożylnie) a także paczkę chipsów, …

Czytaj dalej »

Spolszczony Irys

Spotkałem wczoraj Irlandczyka, który - dowiedziawszy się, że jestem z Polski - zaczął do mnie rozmawiać całkiem zaawansowaną (jak na dorosłego Irlandczyka rzecz jasna) polszczyzną. Spokojna głowa, Mickiewicz i Lem mogą spać spokojnie, żadne tam imiesłowy czy narzędniki. Ale dogadać się potrafił. Zdumiewające.

Czytaj dalej »

Zapętlony

Przytrafiło mi się niedawno, że cieć, u którego aktualnie zamiatam, pogonił mnie w inną część miasta (pardon, Dublina), bo się tam dużo liści nazbierało. Ta inna część mieści się na terenie East Point Business Park.

Czytaj dalej »

Dudniąca czterdziestka

Stało się. W najbliższym tygodniu zmienia mi się pierwsza cyferka w liczniku lat. Przechodzę na Ciemną Stronę Mocy. Wkraczam w Smugę Cienia. Będę kupował motorówkę, Porszaka, jeździł na koncerty Stones-ów, panicznie szukał Sensu i Absolutu. Pojadę do Chin albo będę obcował z indyjskimi joginami. Założę kapelę. Zacznę się odchudzać. Poszukam …

Czytaj dalej »

Dziuła

Nasze starsze dziecko, zanim nauczyło się wymawiać poprawnie "R", zastępowało je rozmaitymi zastępowaczami. Najczęściej "Ł", stąd taki a nie inny tytuł dzisiejszego wpisu.

Czytaj dalej »

Instynkt gracza

Jako że natura nie znosi próżni, na miejsce wyniesionego niedawno (z przygodami!) łóżka natychmiast przypałętało się kilkanaście bezpańskich kartonów. Prawdopodobnie z Ikei. Próbowaliśmy znaleźć właściciela, ale bezskutecznie. Przygarnęliśmy więc paczuszki, zaopiekowaliśmy się nimi i ustawiliśmy grzecznie pod ścianą w pustym pokoju. Stały tam sobie i cierpliwie czekały, aż je ktoś …

Czytaj dalej »