Po prawie miesiącu udało mi się skończyć książkę "Gamedec. Sprzedawcy lokomotyw" Przybyłka. Recenzja wkrótce!
Arranging connections…

Po prawie miesiącu udało mi się skończyć książkę "Gamedec. Sprzedawcy lokomotyw" Przybyłka. Recenzja wkrótce!
Jeżeli chcesz do komentarza wstawić kod, użyj składni:
[code]
tutaj wstaw
swój kod
[/code]
Jeżeli zrobisz literówkę lub zmienisz zdanie, możesz edytować komentarz po jego zatwierdzeniu.
Chyba muszę też założyć bloga bo samodzielnie podłączyłem zmywarkę i nie mam się gdzie pochwalić…
[spoiler title=”Pozdrawiam”]Przynajmniej* tutaj się pochwalę.
*) Na 100% nie „bynajmniej” 😉
[/spoiler]
PS: Grałeś w Zamki Burgundii?
Szacun! Bynajmniej* bez przekąsu ani ironii. Ja po podłączeniu zmywarki prawdopodobnie musiałbym kupić nową chałupę, takie mam zdolności. No chyba że wcześniej bym utonął.
A bloga załóż, jednego stałego czytelnika już byś miał na start. Ziarnko do ziarnka…
*) Na 100%
Oprócz pracy, rodziny, zajęć dodatkowych, doszkalania w weekendy, słuchania podkastów i oglądania ST: Discovery na Netflixie to zostaje mi czas na sen. Mało snu. I jeszcze 200km co tydzień wieczorami (do Krakowa i z powrotem). Czasem 2x/tydzień. Blog aktualizowałbym pewnie od święta. Dużego święta. Dosłownie. 😀
To się tak tylko wydaje. Czym człowiek ma mniej czasu na wszystko, tym lepiej potrafi się zorganizować 😉
Stara prawda korporacyjna mówi, chcesz mieć coś zrobione szybko, daj to do zrobienia najbardziej zalatanemu gościowi w firmie…
Ja tygodniowo robię jakieś 600 km praca < => dom, plus trochę w weekendy z rodziną. I też nie dosypiam, bo praca, rodzina, książki i inne różności. Dlatego na bloga muszę wyciskać resztki tego czasu, całkiem jak ze zużytej tubki po paście do zębów 😉
Się już nie będę licytował, bo każdy ma swój rozkład tygodnia jaki ma, tylko powtórzę pytanie: grałeś w Zamki Burgundii?
Nie grałeś. Przekażę Twoje pytanie swojemu planszówkowemu znajomemu, który może nawet wyrazi jakąś opinię 😉
Przeczytałem przed chwilą kilka recenzji tej całej Burgundii, wszystkie podejrzanie pozytywne. Może, kiedyś…
Póki co cały czas męczymy z rodzinką Dixit; też daje radę, choć to całkiem insza bajeczność jest.
Planszówkowy znajomy twierdzi, że gra jest fajna, i że da się w nią grać nawet on-line. I że nie odmówi partyjki od czasu do czasu. Hmmm.
bardzo BARDZO bardzo proszę o linka do on-line oczy Kota ze Shreka
Zamki są na yukacie (gra się turowo/asynchronicznie)
http://www.yucata.de/en/GameInfo/CastlesOfBurgundy