Statek, tymianek, seler etcetera

Mam znajomego o dźwięcznym, polskim, szlacheckim imieniu Tadeusz. Kolega ów od wczesnych lat młodzieńczych ma ksywę Statek. No bo “Jedziemy gdzieś z Tadkiem”, prawda?

Inna zabawna historia to ulica Janka Wiśniewskiego. Można nią jechać w różne miejsca. No i “jedziesz tym Jankiem w stronę estakady…” – i już mamy ulicę Tymianka zamiast jakiegoś tam Wiśniewskiego.

Z kolei innego znajomego szwagier odbył jakiś czas temu następujący dialog ze swą małżonką, w efekcie którego owa małżonka dostała ksywkę Seler:
– Co robisz, kochanie?
– Se leżę!
– Co robisz, selerze?

Od razu pcha się wspomnienie słynnego (nigdy nie publikowanego) dialogu między Rumcajsem a Calineczką:
– Rumcajsie!
– Sama się rumcaj!

Najbardziej niepokojące jednak jest, że w jednej z piosenek Kubuś Puchatek ramboli i bamboli. Po prostu nie do pomyślenia. Przecież to dzieciaki oglądają, a on tak ramboli bezwstydnie…

Piękna ta nasza polszczyzna jest.

Zaprawdę, piękna.

Zapisz się
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
2
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x