Mam znajomego o dźwięcznym, polskim, szlacheckim imieniu Tadeusz. Kolega ów od wczesnych lat młodzieńczych ma ksywę Statek. No bo "Jedziemy gdzieś z Tadkiem", prawda?
Inna zabawna historia to ulica Janka Wiśniewskiego. Można nią jechać w różne miejsca. No i "jedziesz tym Jankiem w stronę estakady..." - i już mamy ulicę Tymianka zamiast jakiegoś tam Wiśniewskiego.
Z kolei innego znajomego szwagier odbył jakiś czas temu następujący dialog ze swą małżonką, w efekcie którego owa małżonka dostała ksywkę Seler:
- Co robisz, kochanie?
- Se leżę!
- Co robisz, selerze?
Od razu pcha się wspomnienie słynnego (nigdy nie publikowanego) dialogu między Rumcajsem a Calineczką:
- Rumcajsie!
- Sama się rumcaj!
Najbardziej niepokojące jednak jest, że w jednej z piosenek Kubuś Puchatek ramboli i bamboli. Po prostu nie do pomyślenia. Przecież to dzieciaki oglądają, a on tak ramboli bezwstydnie...
Piękna ta nasza polszczyzna jest.
Zaprawdę, piękna.
Więcej śmiechostek:
- Co śmieszyło mnie w październiku 2018
- 74 powody do uśmiechu czyli z czego śmiałem się w październiku 2021
- 89 powodów do uśmiechu, czyli co smyrało mą przeponę w maju 2023
- 158 powodów do uśmiechu, czyli lipcowe podśmiechujki 2024.
- 98 powodów do uśmiechu, czyli październikowe podśmiechujki
- 130 powodów do uśmiechu na prima aprilis 2024
- 83 powody do uśmiechu czyli co bawiło mnie w styczniu 2022 roku
- 86 powodów do uśmiechu czyli co radowało mnie we wrześniu 2021
- 180 powodów do uśmiechu, edycja CV-19
- Świat się śmieje, czyli 113 śmiechostek, które podesłali mi krewni i znajomi w lipcu 2023
- 55 powodów do śmiechu, czyli co śmieszyło mnie w grudniu 2018
- Koniec serii
- 103 powody do uśmiechu, czyli czym dośmieszali mnie krewni i znajomi w listopadzie 2023
- 47 powodów do uśmiechu, czyli co bawiło mnie w sierpniu 2021 roku
- 114 powodów do uśmiechu, czyli co śmiesznego podsyłali mi krewni i znajomi w marcu 2023
sama się rumcaj 🙂
Widzę, że mój mąż sprzedaje Ci nasze rodzinne dialogi, tylko niezbyt dokładnie 😛
– Co robisz, kochanie?
– A nic, se leże.
– A czemu nazywasz mnie selerem?