Zakręcony

Automatyczne obracanie ekranu w smartfonach to wygodna sprawa. Niezależnie od tego, czy trzymam telefon poziomo czy pionowo, czy też do góry nogami, dół zawsze jest na dole a prawo po prawej.

Jest jednak jeden wybitnie upierdliwy aspekt tej automacji – mianowicie wtedy, gdy chcemy aktywować jakiś element interfejsu, a ten się w tej właśnie milisekundzie decyduje na zmianę orientacji z poziomej na pionową (lub vice versa). Efekt: nie trafiamy w przycisk, w który chcieliśmy trafić. Pół biedy, jeżeli zamiast tego trafimy w jakieś nieaktywne miejsce. Gorzej, jak w wyniku obrotu pod palec trafi inna kontrolka.

Czytaj dalej >>Zakręcony

Kropelka oliwy do ognia

Już raz kiedyś próbowałem wypowiadać się na temat wyższości Świąt Wielkanocnych nad Gwiazdką (a konkretniej mówiąc: srajfon vs. szajsung albo android vs ios), ale zamiast spodziewanej wojny trolli usłyszałem tylko głuchą ciszę. Myślę więc sobie, że nie zaszkodzi mi jak znów spróbuję nakapać odrobinę smoczej oliwy do tej pożogi, co niniejszym czynię.

Czytaj dalej >>Kropelka oliwy do ognia