Dwójka na kółkach

W dniu dzisiejszym uczestniczyłem w spotkaniu służbowym, w którym – o dziwo – musiałem wykazać się refleksem, znajomością tematu, a także ilorazem inteligencji nieco powyżej temperatury otoczenia. Niemniej jednak jakaś tam nieświadoma cząstka jaźni kierowała w tym czasie długopisem, i oto efekt:

Zaczęło się od dwójki. Potem, dla lepszej widoczności, a także dla poprawy bezpieczeństwa, wziąłem dwójkę w kółko. Następnie dorysowałem jej dwie żeliwne nóżki, jednak strasznie marudziła, że nie umie chodzić, a chciałaby móc się przemieszczać. No to bach bach, dorysowałem kółka. Efekt był niezły, jeździła sobie po całej sali konferencyjnej (ku uciesze znudzonych uczestników spotkania), jednak ciągle o coś zahaczała. Ostatnim wysiłkiem dorysowałem jej więc oko – w czasie rysowania musiałem niestety tego oka dotykać końcem długopisu, i trochę mi ono uciekało, więc nie obyło się bez supełka – końcem końców jednak oko powstało i dwójka jeździ sobie teraz w kółku, na swoich żeliwnych nóżkach, i jest szczęśliwa.

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Dwójka na kółkach"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
butter
Gość
pendragon
Gość

Gdyby wywalic te dwojke to bylby fajny kolczyk. Dzieki za ort poprawie kaj wroce.