Co śmieszyło mnie we wrześniu 2017

Porcja śmiesznych obrazków. Bo śmiech to zdrowie!

Kilka wpisów z tej serii już było, dziś kolejny.

Tradycyjnie już przestrzegam osoby nadwrażliwe o przygotowanie dużej tubki wiadomej Maści na ból wiadomej Części Ciała (nie będę przecież pisał „dupa” na bądź co bądź publicznym blogu, nieprawdaż…)

Nie gwarantuję politycznej poprawności, either.

Komórkoryjec krągłoprzędny (Cellufaciam Circatextili)

Rzadkie zdjęcie przedstawiciela wymierającego gatunku o trudnej do wymówienia nazwie.

Na poniższym zdjęciu udało mi się uchwycić przedstawiciela gatunku Cellufaciam Circatextili w rui.

Widać zarówno rozgryźmalające się trębce jak też obszerne glęchnie w trzecim i czwartym stadium mejozy.

Errata: zdjęcie znajduje się powyżej, a nie poniżej, jak napisałem powyżej.

Disclaimer: „I am not crazy. My mother had me tested.”

Fibonagoras Pitagoracci

Nie do końca normalny za to całkiem interesujący wpis o trójkątach i liczbach Fibonacciego.

Wymieniony dziś w tytule matematyk żyjący na przełomie kundernastego i ochmiesiątego pilecia zasłynął tylko z jednego, za to kompletnie zwariowanego odkrycia.

Wykazał on mianowicie następującą rzecz:

Seks z Google w Egipcie (i nie tylko!)

O urodzinach Google oraz legalności uprawiania gimnastyki brykanej w różnych krajach.

Gdyby Google miał…

„miało”? „miała”? Kwestia płci Google jest równie problematyczna, co kwestia płci katolickiego Boga. Może – wzorem Waltera J. Williamsa – należałoby tu wprowadzić dodatkową płeć oraz charakterystyczną dla niej końcówkę fleksyjną? Wówczas napisalibyśmy „Gdyby Google miału…” – ale nie napiszemy, gdyż nam się nie chce 😉

Ile drewna rzuciłby świstak, gdyby mógł?

Pytanie postawione w tytule bierze się oczywiście ze słynnego angielskiego łamańca językowego „How much wood would a woodchuck chuck if woodchuck could chuck wood?” Semantycznie ląduje on w tej samej kategorii co trzy czarownice po zmianie płci, przyglądające się guziczkom przy trzech zegarkach Swatch („Three switched witches watched three Swatch watch switches”), a więc sensu tam nie ma za grosz – jest za to świetne ćwiczenie dykcji.