Dlaczego ignormatyk?

In O autorze, Ogólne by xpil9 Comments

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego zatytułowałem tego bloga „Ignormatyk”?

Czemu nie na ten przykład informatyk albo ignorant?

Trochę dla hecy. A trochę nie.

Jeden mądrala mi dawno temu wyjaśniał, że prędzej czy później większość ludzi dociera w swojej karierze zawodowej do magicznego „progu niekompetencji”, powyżej którego zaczyna podejmować decyzje oparte na własnym widzimisię albo dobrych chęciach, jednak bez odpowiedniej wiedzy czy wsparcia merytorycznego. Staram się uniknąć takiej sytuacji, a więc próbuję zawsze mieć maksymalnie pełny obraz sytuacji zanim zacznę gdzieś dłubać. Na ogół się udaje, czasem jednak walę głową w mur własnej ignorancji (zwłaszcza jak jest projekt „na wczoraj”, sam jestem sobie sterem, żeglarzem i okrętem, a niepowodzenie oznacza poważne problemy). A więc uznałem, że ignorancja jest nieodmiennym towarzyszem mojej kariery – staram się ją minimalizować na każdym kroku (wciąż się douczam), jednak całkiem się jej nie pozbędę. Jak kataru.

Ponadto gdybym użył słowa „informatyk”, zamknąłbym siebie w mentalnej szufladce przynależącej (w moim prywatnym rozumowaniu) ludziom zmieniającym kartridże w drukarkach, naprawiających „zepsute” monitory przyciskiem On/Off oraz programujących w *.bat i w Łordzie (chociaż akurat to ostatnie nie jest znów takie złe, zwłaszcza jak się opanuje wiedzę o tamtejszych obiektach VBA).

Ponadto, „ignormatyk” nie oznacza stricte związku z komputerami. Podkreśla go, ale daje szersze możliwości. Można być ignormatykiem szachowym (lubię grać w szachy, ale gram jak kaczy kuper), bilardowym (lubię „pyknąć bilkę”, ale daleko mi do profesjonałów) czy kulinarnym (ku utrapieniu mojej sympatycznej Małży, najbardziej zaawansowany przysmak jaki warto zaryzykować w moim wydaniu to kromka chleba z serem ewentualnie kubek herbaty, wszystko ponadto wiąże się z późniejszymi koszmarami, a także z długimi i wielokrotnymi wizytami w Komnacie Zadumy).

A więc: trzeba się doskonalić, ale trzeba też ciągle mieć świadomość własnych niedociągnięć, ograniczeń oraz niewiedzy. W przeciwnym wypadku można zwariować lub – co gorsza – odnieść sukces w dziedzinie, do której się człowiek kompletnie nie nadaje 🙂

Tymczasem Sowa Przemądrzała wraca do garów, które piętrzą się jak zwykle w zmywaku, pomimo ferii i śniegu za oknem.

O’le!

Dodaj komentarz

9 komentarzy do "Dlaczego ignormatyk?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
romek
Gość

Ejjjj!

Ja nie dalej jak dziś właśnie naprawiłem komputer w księgowości włączając monitor! Proszę mi tu nie deprecjozować mojego poważnego stanowiska 😉

milosz
Gość

ja pamiętam Twoje herbatniki z "obkładem"

xpil
Gość

A ja nie pamiętam. Możesz mi odświeżyć pamięć 🙂

Agata
Gość

A ja dopiero teraz zobaczylam ze to nie jest informatyk 🙂

Czesiu
Gość

Jakoś kłóci mi się ta poprawność językowa z użyciem słowa małż w kontekście osoby, z którą się wstąpiło w święty lub nie związek małżeński 😉

Pozdrawiam ciepło.

Celt Petrus
Gość

Witaj! 🙂

Zgodnie z danym Ci u siebie słowem, jestem i od dwóch dni zanurzam się w Twoim arcyciekawym świecie tutaj 🙂

Pierwsze, co mnie zaintrygowało, jak tu wszedłem, to właśnie nazwa Twojego bloga – teraz już wiem o co chodzi 🙂 Następnie były Twoje irlandzkie związki… Normalnie wpadłem i przepadłem…

Zapraszam na Polankę. Czeka tam na Ciebie niespodzianka 😉

Do zobaczenia!

addjar
Gość

kurcze trochę tu klaustrofobicznie 🙂 – jestem siódmy
a szukałem tylko informacji na temat yield
zostanę trochę na dłużej, jak się zmieszczę ? oczywiście

wpDiscuz