Dlaczego ignormatyk?

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego zatytułowałem tego bloga “Ignormatyk”?

Czemu nie na ten przykład informatyk albo ignorant?

Trochę dla hecy. A trochę nie.

Jeden mądrala mi dawno temu wyjaśniał, że prędzej czy później większość ludzi dociera w swojej karierze zawodowej do magicznego “progu niekompetencji”, powyżej którego zaczyna podejmować decyzje oparte na własnym widzimisię albo dobrych chęciach, jednak bez odpowiedniej wiedzy czy wsparcia merytorycznego. Staram się uniknąć takiej sytuacji, a więc próbuję zawsze mieć maksymalnie pełny obraz sytuacji zanim zacznę gdzieś dłubać. Na ogół się udaje, czasem jednak walę głową w mur własnej ignorancji (zwłaszcza jak jest projekt “na wczoraj”, sam jestem sobie sterem, żeglarzem i okrętem, a niepowodzenie oznacza poważne problemy). A więc uznałem, że ignorancja jest nieodmiennym towarzyszem mojej kariery – staram się ją minimalizować na każdym kroku (wciąż się douczam), jednak całkiem się jej nie pozbędę. Jak kataru.

Ponadto gdybym użył słowa “informatyk”, zamknąłbym siebie w mentalnej szufladce przynależącej (w moim prywatnym rozumowaniu) ludziom zmieniającym kartridże w drukarkach, naprawiających “zepsute” monitory przyciskiem On/Off oraz programujących w *.bat i w Łordzie (chociaż akurat to ostatnie nie jest znów takie złe, zwłaszcza jak się opanuje wiedzę o tamtejszych obiektach VBA).

Ponadto, “ignormatyk” nie oznacza stricte związku z komputerami. Podkreśla go, ale daje szersze możliwości. Można być ignormatykiem szachowym (lubię grać w szachy, ale gram jak kaczy kuper), bilardowym (lubię “pyknąć bilkę”, ale daleko mi do profesjonałów) czy kulinarnym (ku utrapieniu mojej sympatycznej Małży, najbardziej zaawansowany przysmak jaki warto zaryzykować w moim wydaniu to kromka chleba z serem ewentualnie kubek herbaty, wszystko ponadto wiąże się z późniejszymi koszmarami, a także z długimi i wielokrotnymi wizytami w Komnacie Zadumy).

A więc: trzeba się doskonalić, ale trzeba też ciągle mieć świadomość własnych niedociągnięć, ograniczeń oraz niewiedzy. W przeciwnym wypadku można zwariować lub – co gorsza – odnieść sukces w dziedzinie, do której się człowiek kompletnie nie nadaje 🙂

Tymczasem Sowa Przemądrzała wraca do garów, które piętrzą się jak zwykle w zmywaku, pomimo ferii i śniegu za oknem.

O’le!


Zapisz się
Powiadom o
guest
12 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
12
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x