Picasso, wersja dla ubogich

In Pod prąd by xpil2 Comments

Oto garść obrazków, które narysowały mi się przez ostatnich parę tygodni na rozmaitych spotkaniach, mityngach i zbiegowiskach.

wzorek2 Zaczniemy od szlaczka. Litery S oraz odwrócone S symbolizują odwracalność liter, a powiewające nad nimi faliste kreski niosą spokój i ukojenie gnieżdżącym się pomiędzy nimi ziarenkom.

wzorek1Ten z kolei szlaczek to feeria żarówek powiązanych sznurkiem. Nic nie symbolizuje.

wzorek0Wreszcie ostatni szlaczek z tej serii ukazuje kruchość prostości linii prostej. Linia, niegdyś prosta, obecnie jest powyginana tu, a także ówdzie. Trwają prace podkomisji do spraw prostości.

piatkaPiątka na tle ośmiu kresek pokazuje szósty i siódmy wyraz ciągu Fibonacciego. Pomijając to oczywiste odniesienie do włoskiej dwunastowiecznej szkoły matematycznej, widzimy też cyfrę brutalnie rwącą na strzępy niewinne linie prawie równoległe. Podkomisja do spraw znęcania się rozpocznie prace przedwczoraj.

oczki

Kolejny obraz to „Oczy w rozterce”, namalowany prawdopodobnie na przełomie godziny jedenastej i dwunastej. Głęboka perspektywa ukazuje rozterkę w perspektywie. Mur w prawym oku (nasze lewe) symbolizuje masy uciśnione, a ustylizowany na kształt drogi uśmiech ma przypominać o przemijaniu.

Następny na liście jest „Sąd Ostateczny” Bieronima z Choszewa (poniżej), serdecznego przyjaciela i powiernika. Treść płótna nie została jeszcze do końca wyjaśniona; powstawało ono prawdopodobnie na przełomie zimy i wiosny, jednak zdania są podzielone.mix

Większość obiektów na tym obrazie stanowią obiekty, których jest co najmniej tyle samo co innych obiektów, a może nawet więcej. Najbardziej awangardowi krytycy utrzymują, że podwójna spirala w części centralnej dzieła jest wczesną wersją podwójnej helisy – jednak, jak już nadmieniono, zdania są podzielone.

ludzikWidniejący po prawej stronie ludzik jest autoportretem Helmuta Jakmutam, namalowanym przez jego żonę Helgę Jakmutam (z domu Sielawa). Profil Helmuta został ujęty trochę z boku, dodając dziełu znamion tajemniczości. Helga zmarła w trakcje malowania, stąd też Helmut nie ma nóg.

gwiazdka-ludziki

Kolejne minidzieło ukazuje naszą codzienność w symbolicznej postaci sześciu biegaczy krążących wokół zarośniętego mchem gigantycznego kwiatka bzu. Mech symbolizuje nieodkrytość otaczającego nas świata, a mknące beztrosko między biegaczami bambutle też. Obraz został stworzony w technice pocierania kulką, dzięki czemu linie charakteryzują się ogromnym dynamizmem.

flow A tutaj coś bardziej współczesnego. Oślepione dżdżownice okrążają końcówkę kila golfowego. Całość kojarzy się trochę z prawem Bernoulliego co uświadamia nam jak ważny jest wkład oślepionych dżdżownic w rozwój awioniki. Rycina koksem, datowana na okolice wrzeździernika pozaszłego roku.

droga

Jak widać symbol drogi pojawia się w dzisiejszej galerii bardzo często. Tym razem coś dla prawdziwych koneserów: gruchowaty autoportret Brzęczysławy Chmielińskiej zatytułowany „Smut”. Twarz autorki została przekształcona planimetrycznie według izometrii zstępnej. Półuśmiech może symbolizować niepewność drogi, a zaplątany czujnik ruchu właśnie się włączył.

dark-knight

A tutaj, oczywiście, Mroczny W Kapeluszu, przedziwna mieszanka wczesnoceltyckiej kultury kamienia ze współczesnym wulkanem. Po krótkiej obserwacji widać wyraźne fale przyboju. Autor nieznany – chętnie poznamy!

Na zakończenie – absolutny hit, tylko dla twardzieli. Dowód Hipotezy Goldbacha zapisany w późnokultyckim. Jest to jedyny znany nauce przykład hipotezy udowodnionej jeszcze przed jej postawieniem. Niestety, nie udało się dotychczas rozszyfrować drugiego apostrofu, a więc formalnie hipoteza pozostaje nadal hipotezą, a apostrof – apostrofem.

Wszystkim którzy dotarli do końca niniejszego wpisu szczerze współczuję. A całej reszcie gratuluję ostrożności, której nigdy za wiele.

O’le!

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Picasso, wersja dla ubogich"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
dusia
Gość

Rysunki jakie są każdy widzi za to komentarze do nich to perełki.

SlaveckM
Gość

To lubię. Jest dzieło i od razu autor (lub prezenter) podaje wyjaśnienie i znaczenia. Odpada ból głowy spowodowany nadmiernym marszczeniem brwi i wysiłkiem ustalenia "co autor miał na myśli" 😀

Niesłychane połączenie nauki i sztuki, dziedzin niby sobie wrogich. A tu proszę… Jednak można!

wpDiscuz