Migawka zza kierownicy

Kolejny fantastyczny pokaz kreatywności w zakresie interpretacji przepisów o ruchu drogowym dał dziś kierowca kremowego Mercedesa. A było tak:

Jadę sobie potulnie w sznurze aut, lewym pasem. Jakieś piętnaście aut przede mną – rondo. Prawy pas puściutki, wszyscy jadą lewym, bo na rondzie zjeżdżają od razu w lewo na M50. Jadę koło za kołem, średnia prędkość w okolicach pół kilometra na godzinę. Jedynka, półsprzęgło, leniwie o pół metra do przodu, luz, jedynka, półsprzęgło…

Wtem widzę, że z dróżki po prawej stronie próbuje się do ruchu włączyć kremowy Mercedes. Jako osobnik kutrul… kultrul… noż kulturwa jego mać, KULTURALNY, zwalniam jeszcze bardziej (za chwilę moją prędkość będzie można podawać w jednostkach zespolonych), Mercedes włącza się do ruchu lewym pasem. Przypomnę, dla tych, którzy przespali poprzedni akapit: prawy pas puściutki. Na lewym – korek na pół kilometra.

W ślimaczym tempie dobijam wreszcie po paru minutach do ronda (jednak obeszło się bez jednostki urojonej), patrzę, a ów kremowy Merc wbija się na rondo, włącza PRAWY kierunkowskaz i objeżdża calutkie rondo dookoła, zjeżdżając zeń wreszcie przedostatnim zjazdem.

Gdybym miał w kieszeni scyzoryk, byłby się on otwarł niechybnie.

Niechże ich dunder świśnie, zaprawdę.


Liczba słów w tym wpisie: 224

Sprawdź też

Cień czy bez – ankieta na pięć sekund

Tytuły jak zwykle kłamią – bzu nie będzie. Szybka ankieta dla wszystkich trzech Czytelników Ignormatyka: …

Noworoczna porada, która działa tylko w 2020 roku

Jeżeli podpisujesz w tym roku jakiś Ważny Dokument, zwróć uwagę na to, żeby nie skracać …

Zapisz się
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
2
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x