Piraci

A konkretnie: jeden pirat, ale za to bardzo skuteczny.

Akcja – jak to z piratami bywa – na rondzie. Dojeżdżam do ronda, trzy pasy: lewy do zjazdu od razu w lewo pierwszym zjazdem, środkowy do zjazdu w lewo albo prosto (czyli pierwszy albo drugi zjazd) i prawy do jazdy prosto albo zawracania (z ronda są w sumie trzy zjazdy). Wszystkie pasy wyraźnie oznakowane dobre sto metrów przed wjazdem.

Na lewym pasie, trochę przede mną, piękny, srebrny mercedes. Na prawym granatowy mini-van. Jadę środkowym pasem, z zamiarem skrętu w lewo (a więc – pierwszym zjazdem). Zaraz za zjazdem z ronda skręcałem w prawo, a więc środkowy pas był optymalny. Tamci dwaj przed wjazdem na rondo zaczęli hamować, bo jeszcze było czerwone. Ja, będąc trochę z tyłu, jeszcze hamować nie musiałem – zielone włączyło się akurat jak miałem kłaść nogę na hamulcu. A więc dojeżdżałem do ronda trochę szybciej niż ci dwaj, w związku z czym na samo rondo wjechaliśmy wszyscy równocześnie.

No i teraz akcja właściwa. Już miałem odbić w lewo, a tu nagle srebrny merc przyspiesza i – trąbiąc! – mija mnie z lewej strony na grubość lakieru, po czym zjeżdża drugim zjazdem. Gdybym gwałtownie nie zahamował (co spotkało się z głośnym oklaksonieniem mnie z tyłu), przygrzmociłbym w niego z wielkim hukiem.

Adrenalina: 10. Gdyby nie to, że nie miałem czasu na głupoty, dogoniłbym go i mu wyjaśnił w prostych, żołnierskich słowach, do czego służą te śmieszne białe strzałki na asfalcie.

Chyba się przesiądę na rower…


2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
MiSzaPshemko Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Pshemko
Gość
Pshemko

O tak, ronda, to moje ulubione miejsca. Każdy jedzie inaczej 🙂

MiSza
Gość
MiSza

Na rondach można by kręcić filmy instruktażowe "Jak nie jeździć". Mój ulubiony manewr, gdy na rondo wpadam pasem prawym, a obok mnie autko na lewym. W 90% sytuacji kierowca na pasie zewnętrznym uprzejmy będzie ściąć rondo, zamiast objechać je grzecznie swoją częścią jezdni. Normalnie zmuszony byłby gwałtownie hamować, by nie zostać zepchniętym na bull`s eye, ale pierwsze tygodnie na irlandzkich drogach nauczyły mnie, żeby nie pokonywać ronda równolegle z innym samochodem. OK, na tych rondach nie ma linii rozdzielającej jezdnie, ale skoro są dwa pasy wjazdowe i dwa zjazdowe, to dla człowieka wychowanego w kraju, gdzie są dwa krany, idea powinna być nietrudna do ogarnięcia….

%d bloggers like this: