“Królestwo”. Recenzja audiobooka.

Jo Nesbø lubię głównie za postać Harry-ego Hole. W “Królestwie” Hole nie występuje, co dla niektórych może być czynnikiem odstręczającym.

Dla mnie nie było.

Zacząłem słuchać “Królestwa” w dniu, kiedy pojawiło się w Audiotece (początek września). Lektorem jest pan Krzysztof Gosztyła, którego prywatnie uważam za absolutnego mistrza w swoim fachu.

Skończyłem 20 grudnia, czyli razem ponad trzy i pół miesiąca! Strasznie długo, ale to dlatego, że audiobooków słucham głównie w aucie, a teraz ze względu na pandemię jeżdżę tyle co kot napłakał.

Akcja książki obraca się wokół życia mieszkańców górskiego Os, rodzinnego miasteczka braci Opgard.

Zaczyna się od sceny sprzed lat: młodszy brat, Carl, taki trochę niezdara, oraz zdecydowanie bardziej poukładany starszy (Roy) wybrali się z ojcem na polowanie. Carlowi przytrafia się wypadek: niechcący postrzelił psa. Zwierzę trzeba dobić, ale Carl nie potrafi tego zrobić i prosi Roya o pomoc.

Kilkanaście lat później Roy pracuje na stacji benzynowej. Carl wyemigrował do Stanów szukać szczęścia. Pewnego dnia wraca z propozycją inwestycji… no i tu się zatrzymam. Nie zdradziłem więcej niż mówią 2-3 pierwsze rozdziały, resztę możesz sobie doczytać. Ewentualnie dosłuchać.

Społeczność Os ma swoje tajemnice. Przez ponad 70 rozdziałów poznajemy stopniowo całą plejadę postaci. Nesbø jest znawcą ludzkiej natury, dzięki czemu każda postać jest namalowana niezwykle realnie.

“Królestwo” to opowieść o miłości i zbrodni, jedynych dwóch tematach, na które zdaniem Autora warto pisać.

Nie jest to książka typu “zabili go i uciekł”. Przez niektóre rozdziały przegryzałem się z wielką gulą w gardle, bo pojawiają się motywy, przy których zmiękną najtwardsi. Nie jest to lektura ani łatwa, ani lekka, jednak bardzo wciąga. I chociaż odsłuchanie całego audiobooka zajęło mi tak długo, z przerwami czasem po kilka dni, ciągle miałem w głowie bieżące wydarzenia z książki i nie mogłem się doczekać kolejnego rozdziału.

Największą zagadką jest dla mnie zakończenie – Autor pozostawił całkiem sporo otwartych wątków, jakby dawał nam do zrozumienia, że historia braci Opgard jeszcze trwa. Nie wiem czy to zamierzony efekt i będą kolejne części, czy może coś w stylu lemowego “Śledztwa”, które się urywa bez wyraźnego zakończenia. Jeżeli jednak pojawi się kiedyś ciąg dalszy, rzucę się na niego jak głodny zając na marchew.

Moja prywatna ocena: 10/10, zdecydowanie. Bardzo, bardzo polecam.

Zapisz się
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x