Geniusz zła

Historii primaaprilisowych ostatnio nie brakowało. U nas w domu pierwszy kwietnia przeszedł raczej bez echa. Ot, powiedziałem z samego rana córce, że ma pająka we włosach, ta się wystraszyła i obraziła na mnie śmiertelnie na całe 15 minut, więc dałem sobie spokój z dalszymi hecami.

Natomiast jeden z moich znajomych okazał się istnym wcieleniem Zła. Jego przepis na niezapomniany numer primaaprilisowy wygląda następująco:

  1. Kupujemy szczotkę do czyszczenia toalety. Ważne, żeby była identyczna z tą, którą aktualnie posiadamy w domu.
  2. Podczas nieobecności żony wkładamy ww. szczotkę do zmywarki, wraz ze stertą brudnych naczyń.
  3. Starą szczotkę ukrywamy za szafą / pod łóżkiem / gdziekolwiek indziej, byleby nie dało się jej znaleźć przy kibelku.
  4. Wtajemniczamy w plan córkę (ten punkt jest bardzo ważny – za chwilę okaże się dlaczego)
  5. Włączamy zmywarkę
  6. Aranżujemy przebieg zdarzeń w taki sposób, żeby to żona opróżniała zmywarkę.
  7. Przyjmujemy na klatę skoncentrowany ładunek negatywnych emocji. Na pytanie „czemu to zrobiłeś?” odpowiadamy z kamienną miną „a bo jakaś taka obesrana była”.
  8. Kiedy żona zaczyna pakować nasze walizki i próbuje w trybie natychmiastowym zmienić miejsce naszego zamieszkania na jakąś inną, w miarę możliwości odległą galaktykę, przyznajemy się do psikusa i pokazujemy palcem kalendarz.
  9. Niedowierzanie żony rozwiewamy za pomocą córki, która zeznaje, że istotnie, całość była tylko niewinnym żartem, a szczotka była nowiutka prosto ze sklepu. Dzięki temu możemy nadal mieszkać pod własnym dachem. Przynajmniej do następnego kwietnia…

 

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Geniusz zła"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Jaro
Gość

Autentyczne.
Byliśmy nad morzem z kolegami gdzie jeden z kolegów miał wakacyjny romans z Mariolą. 9 miesięcy później od jednego z nas poszedł sms do kolegi (telefon pożyczony): „Jest syn. Mariola”

wpDiscuz