Jolene – urodziny piosenki

22 października 1973 roku narodziła się Jolene, chyba najbardziej znana piosenka zmarłej dwa miesiące temu Dolly Parton.

(Upierdliwcy będą się kłócić, że to był 15 października, ale ja tam swoje wiem)

Historia (podobno) prawdziwa: inspiracją była kasjerka bankowa, która flirtowała z Carlem Deanem, świeżo poślubionym mężem Dolly. Samo imię piosenkarka pożyczyła od młodej fanki proszącej ją o autograf - możliwe, że była to Juline Whelan, której imię Dolly miała usłyszeć jako "Jolene".

Osobiście nigdy nie byłem wielkim fanem muzyki country. Z piosenek Dolly kojarzę głównie "9 to 5" i właśnie "Jolene". Tę ostatnią przede wszystkim dlatego, że wygrała w 2017 roku Grammy, do której wcześniejsze wykonania zresztą były nominowane - jednak dopiero Pentatonix dał jej kopa potrzebnego na zdobycie nagrody. A Pentatonix lubię głównie dlatego, że zrobili kiedyś całkiem fajną kompilację piosenek Daft Punk, dużo moim zdaniem lepszą od oryginałów. Byłem też kiedyś na ich koncercie w Dublinie i podobało mi się. Słucham ich zresztą od czasu do czasu do dziś, ale bez Aviego Kaplana (bas po pas!) to już nie to samo.

"Jolene" to najczęściej nagrywana piosenka z repeartuaru Parton. Jeśli wierzyć jej słowom, istnieje ponad 500 nagrań w najrozmaitszych wariantach.

Z innej beczki: kiedy "Jolene" ujrzała światło dzienne, autor tej mizernej namiastki blogu był dwumiesięcznym płodem. Czyli prawie rówieśnicy, można by rzec.

A jeżeli te klimaty muzyczne ci nie odpowiadają, zajrzyj do Boniego - pisał niedawno o nucie celtyckiej.

Arranging connections…

Dodaj komentarz

Komentarze mile widziane.

Jeżeli chcesz do komentarza wstawić kod, użyj składni:
[code]
tutaj wstaw swój kod
[/code]

Jeżeli zrobisz literówkę lub zmienisz zdanie, możesz edytować komentarz po jego zatwierdzeniu.