Tanie składowanie

In Branżowe by xpil16 Comments

Od jakiegoś czasu zacząłem kombinować jak by tu obniżyć koszty kopii zapasowej swoich zdjęć w chmurze.

Zacznijmy od tego, po cholerę mi w ogóle jakaś tam kopia zapasowa w jakiejś tam chmurze.

Otóż założenie jest takie, że jeżeli coś może pójść źle, na pewno pójdzie, w związku z tym trzymanie wszystkiego lokalnie w domu prędzej czy później zakończy się jakąś katastrofą (choćby pożar – odpukać – albo jakiś piorun, albo sąsiad instalujący nowy magnetyzer na podwórku za oknem), i wszystkie nośniki ze zdjęciami szlag trafi.

Prawdopodobnie nie ma na taki lęk jeszcze oficjalnej medycznej nazwy – hmm, może fotostratofobia?

Tak czy siak, oprócz trzymania wszystkiego na domowym NAS-ie (mirror na dwóch dyskach) oraz na dysku laptopa, mam osobną kopię całości w chmurze. Dotychczas używałem Dropbox-a, który oferuje 200 GB przestrzeni za około €14 miesięcznie – nie są to jakieś straszne pieniądze, ale tak całkiem tanio też nie jest. Niestety, Dropbox, chociaż bardzo niezawodny, ma jedną wadę: nie da się dokupić przestrzeni dyskowej według własnego zapotrzebowania. Jeżeli potrzebuje się 250GB, trzeba od razu kupić 500GB, a to już koszt rzędu €38 na miesiąc – więcej niż przeciętna opłata abonamentowa za telefon komórkowy.

Na domiar złego skończyła mi się niedawno dodatkowa, bonusowa przestrzeń na Dropbox-ie, uzyskana w promocji przy zakupie Samsung Galaxy Note II dwa lata temu, w związku z czym zamiast 250GB okazało się nagle, że mam „tylko” 200GB, a zdjęć, jak na złość, mam 199GB. Czyli lada dzień skończy mi się miejsce (zwłaszcza, że Młody się urodził, a wiadomo, przy takiej okazji trzaska się mnóstwo zdjęć).

W związku z powyższym postanowiłem wykonać drastyczne posunięcie – likwiduję płatne konto na Dropbox-ie i przesiadam się na Amazon Glacier.

Co prawda AG nie daje nawet dziesięciu procent funkcjonalności oferowanej przez Dropbox-a, ale właściwie jak się człowiek dobrze zastanowi, to wychodzi na to, że ta dodatkowa funkcjonalność jest absolutnie zbędna w przypadku zdjęć. Nie potrzebuję narzędzi do kolaboracji, porządkowania i tak dalej – potrzebuję solidnej, pewnej jak skała kopii zapasowej „na czarną godzinę”. Amazon Glacier to właśnie taka kopia.

Cenowo wygląda to nader atrakcyjnie: za 200GB przestrzeni zapłacę niecałe €2 miesięcznie, a więc siedmiokrotnie taniej niż za taką samą przestrzeń w chmurze Dropbox-a. Za 300GB zapłacę niecałe €2.50 miesięcznie, podczas gdy w Dropbox-ie byłoby to już prawie €40/m-c. Różnica szesnastokrotna.

A co dostaję w zamian?

Ano, nic ponad kopię zapasową dowolnej ilości danych, w cenie mniej niż jednego eurocenta za każdy gigabajt. Przy większych pojemnościach (terabajty, petabajty) można dostać jeszcze lepszą cenę, ale póki co setki gigabajtów mi w zupełności wystarczają.

Dlaczego tak tanio?

Otóż jest tutaj pewien haczyk. Co prawda mogę sobie składować dowolne ilości danych, i zawsze zapłacę dokładnie za to, co aktualnie przechowuję. Jednak jeżeli będę chciał odzyskać te dane z chmury Amazona, tylko pierwsze pięć procent pojemności jest za darmo (a więc, w przypadku 200GB, 8GB mogę ściągnąć za darmo), a za resztę będę musiał zapłacić. Niedużo, dwanaście centów za gigabajt (czyli jakieś €24 za 200 GB), ale jednak.

W dalszym ciągu nie są to jakieś wielkie pieniądze, biorąc pod uwagę, że operacja odzyskania danych będzie konieczna tylko w przypadku lokalnej katastrofy (nagły atak pioruna, zbombardowanie południowego Dublina pociskami burzącymi etc).

Glacier ponadto wymaga dość ostrożnego podejścia – na przykład, jeżeli omyłkowo wgramy te same pliki dwukrotnie, i będziemy chcieli usunąć duplikaty, będzie nas to kosztować 3 centy za każdy usunięty gigabajt, o ile operacji usuwania dokonamy w ciągu mniej niż 90 dni od wysłania danych w chmurę. Trzeba uważnie przeczytać wszystko napisane drobnym druczkiem i potem ostrożnie wysyłać dane, żeby zminimalizować koszty.

Tak czy siak, klamka zapadła i od kilku dni pracowicie transferuję swoje fotki na serwery Amazon. Lada dzień zlikwiduję płatną subskrypcję Dropbox-a, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przeznaczę na piwo bądź pieluchy (raczej to drugie…)

Dodaj komentarz

16 komentarzy do "Tanie składowanie"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Przemek
Gość

Sam używam Amazona, ale usługi S3, do kopii stron i podkastów. Płacę grosze typu $0,48 za miesiąc 🙂

Butter
Gość

zawsze możesz zrobic przegląd zdjęć i wyciąć kilkanaście procent.

Jacek
Gość

A nie można by np dogadać się z jednym lub dwoma kolegami, którzy też mają NAS-y i udostępnić sobie wzajemnie po te marne 500GB?

lacki
Gość

zdjęcia w chmurze? bessęsó… przecież od wilgoci klisza się psuje

Tomek
Gość

A terabajt jaki Flickr oferuje za darmo?

Przemek
Gość

Jakiej apki używasz do transferu zdjęć?

wpDiscuz