Intuicyjne podejście do sprawy

Przytrafiło mi się niedawno, że jeden z komputerów ze świeżo zainstalowanym Windows 7 nie potrafił “przestawić się” z Windows Update na Microsoft Update

Dla niezorientowanych: “Windows Update” to “stara” metoda aktualizacji systemu, ograniczająca się w zasadzie wyłącznie do komponentów samego systemu operacyjnego, natomiast “Microsoft Update” to “nowa” metoda, dzięki której Microsoft może nam zdalnie namieszać nie tylko w samym Windows, ale również w innych produktach (Office, Skype, SQL Server czy co tam jeszcze).

Zaraz po zainstalowaniu “gołego” systemu działa tylko Windows Update.

Żeby się przełączyć na Microsoft Update, trzeba po prostu instalować kolejne aktualizacje i któraś z nich zainstaluje Microsoft Update – proste jak konstrukcja cepa i zasadniczo bezobsługowe.

Wyjątkiem są systemy 64-bitowe, gdzie często zdarza się, że Microsoft Update nie instaluje się w ogóle.

Co wtedy należy zrobić?

Otóż, zgodnie z najnormalniejszą w świecie logiką podpartą dużą dozą intuicji, trzeba zainstalować…

Silverlight!

Tak. Silverlight. Odpowiednik (z grubsza biorąc) Flasha w wersji Microsoftowej. Technologia związana z wyświetlaniem treści internetowych. Rozszerzenie do przeglądarki. Nic ponadto.

Po zainstalowaniu Silverlight natychmiast magicznie pokazuje się kilka dodatkowych aktualizacji, w tym również Microsoft Update.

Cóż. Od dawna przecież wiadomo, że żeby wyłączyć Windows, trzeba najpierw kliknąć “Start”… Logika górą 😉


Zapisz się
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
1
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x