W malinowym chruśniaku

Tytuł dzisiejszego wpisu jest jaki jest na prośbę Blogrysa.

Mniej więcej rok temu pisałem o Raspberry Pi. Miałem wtedy w planach postawienie na Malince lokalny serwer PiHole, ale dość szybko poległem, bo okazało się, że blokuje aż za dobrze: Google Play przestało aktualizować aplikacje, Spotify i Netflix zaczęły wariować i parę innych rzeczy się popsuło (teraz już nawet nie pamiętam jakich). Odłożyłem więc Malinę do szuflady i tak sobie leżała przez dobry rok.

Przy okazji niedawnego porządkowania elektronicznego śmiecia natrafiłem na Malinkę i pomyślałem sobie, raz kozie śmierć, spróbujemy z PiHole raz jeszcze. Tym razem zawziąłem się, pogmerałem tu i tam (społeczność Reddit okazuje się bardzo pomocna!) i odkryłem zestaw całkiem przydatnych białych list, które odblokowują znakomitą większość popularnych serwisów on-line, w tym Spotify, Netflix, Google Play i pierdylion innych.

Mając działające PiHole zmieniłem sobie ręcznie DNS na służbowym kompie, a także na prywatnym telefonie, potestowałem przez dwa dni czy wszystko działa (działało!) i już miałem wrzucić DNS w ustawienia domowego rutera, kiedy mnie coś tknęło: przecież ja już mam jedno urządzenie, które jest on-line 24/7/365, po cholerę mi drugie?

Urządzeniem tym jest mój wysłużony NAS od Synology, który wśród rozlicznych opcji ma możliwość zainstalowania Dockera. Kiedyś bym się bał, ale ponieważ od czasu ostatniej zmiany pracy mam z Dockerem do czynienia całkiem sporo, już się nie boję. Zainstalowałem więc, potem ściągnąłem i wstępnie skonfigurowałem PiHole, odpaliłem – działa. Użycie CPU na poziomie 3%, RAM – około 60%. NAS ma ma pokładzie gigabajt RAM-u oraz jakiś wolny, dwurdzeniowy procesor Intel Atom więc szału nie ma, ale PiHole w domowej sieci nie jest zbyt wymagający.

Najtrudniejszym (jak mi się wydawało) zadaniem było przeniesienie szczegółowej konfiguracji ze “starego” PiHole (raspberry) na “nowy” (synology). Okazuje się jednak, że jest to kaszka z mleczkiem, pod warunkiem rzecz jasna, że mamy do obydwu dostęp po ssh oraz znamy składnię polecenia scp. Wystarczy skopiować dwa pliki: gravity.db oraz pihole-FTL.db i po zawodach. Pierwszy zawiera black- i white-listy, drugi statystyki. Oczywiście trzeba na czas kopiowania wyłączyć docelowe PiHole, inaczej nie damy rady nadpisać tych plików – ale to wszystko. Żadnych skomplikowanych zaklęć.

Tak więc mam teraz PiHole działające jako kontener Dockera na domowym NAS-ie, a Malinka znów się kurzy. Jeszcze nie wiem do czego by ją teraz wykorzystać…

Zapisz się
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
4
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x