Branżowe

EoP

Konfigurację sieci domowej miałem od zawsze lekko kulawą. Wynika to z faktu, że kabelek telewizyjno – internetowy dostawcy (wystający ze ściany) jest względnie krótki, a samo gniazdo jest w narożniku możliwie najbardziej odległym od reszty mieszkania, w dodatku za kanapą.

W salonie.

W związku z tym w rzeczonym salonie oraz pomieszczeniach doń bezpośrednio przylegających ramki WLAN śmigały jak szalone, ale – jak mówi stare rzymskie przysłowie – czym dalej w las tym mniejszy zasięg sieci i w skrajnych punktach mieszkania połączenia najnormalniej w świecie nie było.

Kombinowałem jak by sobie z tym poradzić na różne sposoby. Najbardziej naturalną metodą jest wetknięcie w gniazdko elektryczne gdzieś na środku mieszkania małego repeatera WLAN, który będzie wzmacniał sygnał na zasadzie głupiątka, które kopiuje ramki z jednej sieci do drugiej. Jednak takie rozwiązanie działało raczej koślawo: sygnał często zanikał, opóźnienia rosły, pingi rozłaziły się w szwach i ogólnie jakość sieci była nieciekawa.

Przetestowawszy ze dwa takie repeatery stwierdziłem, że nie tędy droga i zainwestowałem astronomiczną kwotę dwudziestu Jerzych z groszami w dwie wtyczki.

Wtyczki pracujące w standardzie Ethernet over Powerline, czyli tytułowe EoP.

To też są głupiątka, jeszcze bardziejsze od repeatera WLAN. Mają jednak jedną zdecydowaną zaletę: nie komplikują sytuacji w powietrzu. Przenoszą bowiem sygnał Ethernet przez domową sieć energetyczną.

I teraz – wreszcie! – mam w domu porządnie ustawiony internet bezprzewodowy. Sieć ze ściany wchodzi do wtyczki EoP w narożniku za kanapą, stamtąd myk-myk do gniazdka gdzieś w środku mieszkania, gdzie z drugiej wtyczki hyc-hyc do rutera. Dzięki temu ruter ma wszędzie zasięg (z wyjątkiem piwnicy Kowalskiego, ale to temat na kiedy indziej) i cała rodzina może się teraz radośnie alienować w swoich małych ekranikach, podziwiając śmieszne koty zarówno w komórce, jak i w salonie, jak też w wucecie czy nawet na balkonie.

Pomyśleć, że mogę teraz tego bloga pisać z Komnaty Westchnień… Tylko błagam, nikomu nie mówcie, bo kto by potem chciał to czytać?

O’le!

Show More

xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o