RecenzjeRecenzje filmów

„Polar”. Recenzja filmu.

Na dwa tygodnie przed końcem kariery Duncan spotyka się ze swoim księgowym, od którego dowiaduje się, że po zakończeniu aktywnego życia zawodowego czeka na niego osiem milionów dolarów funduszu emerytalnego.

To jest dobra wiadomość.

Zła wiadomość jest taka, że jego starsi koledzy z firmy wszyscy bez wyjątku zginęli w tajemniczych okolicznościach tuż przed przejściem na emeryturę.

Kim jest Duncan z zawodu?

Płatnym mordercą.

Podobno najlepszym…

Tak się film zaczyna. A potem jest już tylko lepiej.

„Polar” to obraz mroczny i ponury. Główny bohater, jak na tego typu kino przystało, walczy nie tylko z bandą nasłanych na niego przez pracodawcę morderców (czyli, jak by nie patrzeć, kolegów zza biurka), ale również z koszmarami przeszłości.

„Polar” to film brutalny. Mnóstwo w nim ujęć nie pozostawiających widzowi krztyny miejsca na domysły. Jeżeli komuś wydłubują oko, to mu wydłubują oko. Jeżeli ktoś dostaje w ryj tak, że mu wylatuje połowa uzębienia, to mu wylatuje. Jeżeli kogoś przybijają do ściany albo wwiercają się wiertłem widiowym w czoło, to też wszystko widać. I tak dalej.

W „Polar” nie brakuje nagości. Jest kilka scen pikantnych. Jest też kilka scen pikantnych zakończonych toporkiem wbitym w czoło albo czymś równie malowniczym.

„Polar” to bardzo wulgarny kawałek kina. Urwy i uje sypią się na prawo i lewo, więc bardziej wrażliwym widzom grozi zwiędnięcie uszu.

Jest też wątek romantyczny, ale bez różowych jednorożców pierdzących tęczami. Co to to nie.

Zakończenie filmu… zaskakuje. Nie zdradzę szczegółów, powiem jednak, że warto obejrzeć do końca.

Mój prywatny werdykt?

Hmmm.

W zalewie średniej jakości filmów akcji masowo ostatnio produkowanych przez Netflix „Polar” broni się całkiem nieźle. Prawie na pewno obejrzę go jeszcze raz. Mocne osiem punktów na dziesięć.


Powiązane

13
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
8 Thread replies
5 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
xpilPrzemek LipskixpilBorysSylwka Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Rzast
Gość
Rzast

Dzięki. Też obejrzę. Brakuje takiej sieczki, jak w filmach z lat 80 i 90 XXw. Ostatnim takim filmem, który obejrzałem na Netflixie był John Wick. Ach te wspomnienia… filmy, które mijały się z polityczną poprawnością, szybkość umierania proporcjonalna do „opalenizny”, mięso armatnie w ilościach hurtowych, no i bohater z Magnum/RPG/łukiem z granatami/kopem z półobrotu…

Rzast
Gość
Rzast

Widziałem. Tego mi brakowało… 😃 ja bym dał 8+ za sentyment.

Sylwka
Gość

Potwierdzam, jest brutalnie i krwawo. Widzowie o słabszych nerwach lub wyczuleni na słownictwo powinni sobie ten film odpuścić.
Ja sama po obejrzeniu byłam zadowolona, też dałabym takie solidne 8/10. 🙂

Borys
Gość

A oglądałeś już „Bird Box”? Ja widziałem wczoraj i mam mieszane uczucia, bo z jednej strony dwie godziny autentycznego napięcia i kilka fajnych pomysłów, ale z drugiej strony 54-letnia Sandra Bullock w roli ciężarnej kobiety, balansowanie na granicy śmieszności oraz absurdy fabularne.

Przemek Lipski
Gość

Zapomniałeś dodać, ze mimo tej brutalności film jest w sporej części pastiszem kina akcji. Przerysowani bohaterowie, sceny, to bardzo świadomy zabieg.

Przemek Lipski
Gość

No i Jurand ze Spychowa jako główny bohater co widać na zdjęciu 😀

Back to top button
Close
%d bloggers like this: