Przerwania przerywane

Dość dawno temu (ponad cztery lata, jak dobrze policzyć) pisałem o tym, jak różne współczesne „przeszkadzacze” prowadzą do degradacji wydajnościowej naszej codziennej pracy. Mówię tu o wszelkich powiadomieniach ze smartfonów, kolegach dzwoniących z sąsiedniego działu z jakimś banalnym pytaniem i tak dalej. O, tutaj można poczytać: https://xpil.eu/blog/2011/07/03/programowanie-rozpraszane/

Tymczasem nie dalej jak przedwczoraj znalazłem całkiem fajny opis dokładnie tego samego zjawiska, wraz z konkretną propozycją poprawienia sytuacji. Podobno wystarczy przepuścić przez nasz mózg trochę (odpowiednio łagodnego) prądu i „rozpraszacze” nie będą już takie straszne: http://www.npr.org/2015/09/22/442582422/the-cost-of-interruptions-they-waste-more-time-than-you-think

Z badań doświadczalnych wynika, że uzyskana w tej sposób poprawa to około 15%. Szału nie ma, ale – jak to się mawia – lepszy rydz, niż nic…

 

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz