Sen 3: Latam

In Sny by xpil0 Comments

Podstawówka, okolice siódmej klasy. Stoję na boisku. Czekam na dzwonek na lekcję. Zamiast dzwonka pojawia się grupa ósmoklasistów. Jest ich czterech, idą wyraźnie w moją stronę. Nikogo innego w pobliżu – tylko ja i oni. Wiem, że jak mnie złapią, będzie kiepsko. Chcą fajek, a ja nie palę…

Odwracam się i biegnę. Zerkam na chwilę za siebie – dwóch z tej czwórki niespiesznym truchtem zaczyna mnie gonić. I tak nie mam gdzie uciekać – całe boisko jest otoczone metalową, wysoką na dwa metry siatką, jedyne wyjścia są tam, skąd nadchodzą moi prześladowcy. Jednak nie daję za wygraną i gnam co sił w nogach, licząc na to, że tym razem się uda.

Żeby poprawić właściwości aerodynamiczne, pochylam się do przodu. Czuję świst powietrza w uszach. Ciągle przyspieszam. I ciągle się pochylam. Powinienem się już dawno przewrócić, nosem muskam trawę. Zamiast tego, lekkim ruchem ramion wzbijam się w powietrze, przelatuję tuż nad siatką i już za chwilę zataczam krąg nad zdumioną czwórką. Lecę w okolice drzwi wejściowych do szkoły, ląduję.

Dzwonek.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz