Nasza przygoda z rent-to-buy: ciąg dalszy czyli nie ma lekko

Pisałem jakiś czas temu o tym, że próbujemy kupić mieszkanie, i że podpisaliśmy umowę typu rent-to-buy. Od tamtej pory sporo się zmieniło – szybciutko napiszę co i jak.

Otóż, jak pisałem wcześniej, czekaliśmy od kilku miesięcy na potwierdzenie nowej ceny zakupu mieszkania. Pech chciał, że otrzymaliśmy to potwierdzenie ponad trzy miesiące od czasu, kiedy dostaliśmy waluację. Tym samym waluacja jest nieważna i trzeba było robić nową.

I tu – niespodzianka. Przez 3 miesiące wartość naszego mieszkania spadła o kolejne 15,000 euro. Wydawać by się mogło, że to dobra wiadomość (kupujemy taniej!). Niestety, ponieważ developer podlega teraz pod NAMA, a NAMA jest bardzo opieszała przy rozpatrywaniu wszelakich spraw, musimy znów poczekać. Jeżeli poczekamy więcej niż 3 miesiące, nasza obecna waluacja się znów zdewaluuje… i tak w kółko Macieju.

Żeby było śmieszniej (ale nie jest!), w związku z niedawnym zamieszaniem w branży, w której działa mój obecny pracodawca, nastąpiło urwanie chmury jeśli chodzi o oferty pracy. Zwęszywszy krew, łowcy głów powyciągali już parunastu dobrych fachowców do innych firm. Wreszcie i ja dałem się skusić – kilka dni temu złożyłem wypowiedzenie i za parę tygodni będę już grabił całkiem inne liście. Tak się składa, że oferta, którą zaakceptowałem, to roczny kontrakt (z całkiem przyzwoitą stawką dzienną), a więc muszę założyć własną firmę. To z kolei oznacza, że przez najbliższych 18 miesięcy żaden bank w Irlandii nie udzieli mi kredytu mieszkaniowego, choćbym nawet okazał się oszczędnościami w wysokości 50% wartości nieruchomości. Głupie to jest, ale przepis to przepis – wyżej dupy nie podskoczysz.

Tak więc, sytuacja jest patowa. Za 10 miesięcy kończy mi się definitywnie umowa rent-to-buy, jeżeli nie kupię mieszkania, stracę całość wpłaconych po drodze pieniędzy (prawie 30,000 euro), a żeby móc ponownie starać się o kredyt mieszkaniowy musiałbym poczekać do, mniej więcej, lutego 2013.

Wyjść z tej sytuacji jest kilka. Można sobie odpuścić kupno tego mieszkania, odkładać kasę i kupić coś innego za 2-3 lata. Można się powiesić. Można też spróbować negocjować z developerem o przedłużenie umowy rent-to-buy, co właśnie robimy. Jak się zgodzą, będzie fajnie. Nie będziemy musieli się przeprowadzać (a robiliśmy to już 8 razy i mamy serdecznie dosyć przeprowadzek), będziemy mieszkać w miejscu, które już znamy i tak dalej. Jak się nie zgodzą – cóż, będziemy się martwić co dalej.

Nie jest śmiesznie? No to zaraz będzie:

Ojciec z pięcioletnim synem na spacerze. Mijają jakąś cycatą blondynkę w mini. Tato mruczy pod nosem:
– Ale dupa…
– Co mówiłeś, tatusiu? – pyta synek.
Tata, nieco skonsternowany, odpowiada:
– Dudek, synku, dudek.
– A co to jest dudek?
– No, to jest taki ptaszek.
– Aha.
<mija 10 sekund…>
– Tato?
– Mhm…
– A ten dudek to on jest duży?
– No, nie za bardzo, taki razej nieduży.
– A tato?
– Tak?
– A taki dudek, to co on robi?
– No wiesz, synku, różnie. Fruwa, ćwierka, czasem podziobie jakieś ziarenka…
– Tato, a taki dudek może mieć dzieci?
– Tak synku, może.
<2 minuty później>
– Tato?
– Tak?
– A ten dzieci dudka to jak one się nazywają?
– Dudziątka, synku, dudziątka.
<chwila ciszy…>
– Tato?
– Mhm?
– A te dudziątka, to one są duże?
– Na początku są małe, ale potem rosną i są takie jak inne dorosłe dudki.
– Tato?
– Tak?
– A te dudziątka to co one właściwie robią?
– No wiesz, czasem gdzieś pofruną, czasem poćwierkają sobie, czasem coś zjedzą…
<mija minuta…>
– Tato?
– Taaak?
– A te dudziątka, jak już urosną, to one mogą mieć dzieci?
– DUPA! SYNKU, POWIEDZIAŁEM DUPA!
 

 

Jest to jeden z moich ulubionych kawałów, aczkolwiek od czasu jak moja córka osiągnęła wiek pytalny, już tak nie śmieszy 😉

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Nasza przygoda z rent-to-buy: ciąg dalszy czyli nie ma lekko"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Basia
Gość

A ja akurat szukam na googlu co to jest to rent to buy bo chce przeniesc sie na stale doUK z Wwy a u nas nie ma takich wynalazków, czy to coś uczciwego? O co tu chodzi? please help

xpil
Gość

W UK to nie wiem. Tutaj to uczciwy deal, wszystko opisałem na blogu, poszukaj sobie.

wpDiscuz