VPS – echa pomigracyjne

Minęły dwa dni od przeniesienia blogu na nowy serwer VPS. I co? I nic, wszystko działa jak powinno.

Był po drodze jeden zgrzyt, ale udało się wyjść na prostą. Otóż stary serwer był opłacony do kwietnia 2023 roku, co przy cenie €9.20 miesięcznie daje jakieś €73. Zgodnie z regulaminem OVH zamknięcie usługi przed upływem opłaconego czasu nie upoważnia mnie do odzyskania pozostałej kasy (ani w formie pieniężnej, ani żadnej innej), o czym agent z biura obsługi OVH poinformował mnie zaraz po tym, jak sobie takiego zwrotu zażyczyłem:

Trochę się we mnie zagotowało i natychmiast zacząłem rozważać przenosiny do innej chmury tudzież obsmarowanie OVH na blogu. Ale potem sobie pomyślałem, że przecież postępują zgodnie ze swoim regulaminem, którego sam się zgodziłem przestrzegać, więc może warto spróbować bardziej cywilizowanego podejścia? Nadal nieco napompowany odpowiedziałem im:

Zaledwie dziesięć minut później miałem odpowiedź:

Potem zrobiło się cicho aż do rana, kiedy to nadeszła kolejna wiadomość, całkiem już optymistyczna:

Aha, czyli jednak frontem do klienta. Ucieszyłem się niezmiernie, bo ostatnie na co miałem ochotę to powtarzać migrację serwera (lubię grzebać w serwerach, ale nie aż tak). Zgodnie z zaleceniem skasowałem stary serwer w panelu użytkownika, dałem im cynk i zaraz przyszło:

Kliknąłem, zatwierdziłem, zamknąłem zgłoszenie. Kulturalnie i konkretnie. Można? Można!

Tym samym do kwietnia 2023 nie muszę sie martwić o rachunki za serwer, a potem się zobaczy...

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.