Zbiegi okoliczności

Dawno, dawno temu zdarzyło nam się pomieszkiwać w miejscu zwanym Beacon South Quarter. Jest to kilkupiętrowy kompleks bloków mieszkalnych zlokalizowany praktycznie w samym centrum Sandyford Industrial Estate. Bardzo poręczna lokalizacja, o ile tylko pracuje się w Sandyford, ewentualnie gdzieś przy zielonej linii dublińskiego Luasa. Trochę głośno, bo to w końcu Industrial Estate, ale nie na tyle, żeby nie dało się komfortowo mieszkać.

Potem jednak nadszedł czas kupienia własnych czterech ścian (nie wiem, dlaczego tak się mówi, ścian jest przecież dużo więcej…) i się z owego Beacon South Quarter wyprowadziliśmy. Ostatniego dnia zostawiłem w skrzynce na listy kartkę do przyszłego lokatora, z naszym nowym adresem i numerem telefonu, żeby podsyłał nam wszelką korespondencję (ewentualnie dzwonił, to podjedziemy).

Korespondencji żadnej nie było. Aż do przedwczoraj, kiedy to zagadał do mnie (po polsku!) jakiś kompletnie obcy facet, z zapytaniem, czy kiedyś może mieszkałem w Sandyford, bo on jakiś czas temu kupił to mieszkanie i ma dla mnie mnóstwo zaległej korespondencji.

Okazało się, że faktycznie ciągle przychodzą na tamten adres listy do mnie. Niestety, poprzedni lokator nie przekazał mu mojej karteczki z namiarami, więc nowy właściciel nie bardzo miał jak te listy przekazać. Wreszcie jednak nazbierało się ich tyle, że facet – zamiast wywalić wszystko do kosza – podjął wysiłek i za pomocą PPS (Popularnego Portalu Społecznościowego 🙂 ) namierzył mnie i spytał, czy ja to ja.

Tu nie byłoby jeszcze niczego dziwnego. W końcu ludzie kupują mieszkania, a mnie znaleźć (na przykład przez Facebooka) jest łatwiej, niż zaparzyć kawę.

Ale od słowa do słowa okazało się, że ów człowiek był kiedyś całkiem dobrym znajomym mojego świętej pamięci brata.

Tutaj już wkraczamy w dziedzinę zdarzeń bardzo mało prawdopodobnych. No bo jaka jest, do jasnej ciasnej, szansa, że jakiś obcy facet, znany jednakowoż mojemu bratu, kupi akurat to mieszkanie, w którym ja sam kiedyś mieszkałem?

Żeby było zabawniej, gość też jest z branży IT.

Dziadek Bernoulli pewnie się teraz śmieje w grobie. Prawo wielkich liczb wciąż obowiązuje…

Dziwny świat.


Zapisz się
Powiadom o
guest
16 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Lilith
2016/01/26 21:21

Raz – to przypadek, dwa – to zbieg okolicznosci, trzy – to celowe dzialanie (sil wyzszych zazwyczaj)… Moze cos w tym jest 🙂 …

Jaro
Jaro
Reply to  xpil
2016/01/27 16:42

Prawdopodobieństwo to lipa, która przydaje się ubezpieczycielom, albo kolesiom od prognozowania awarii maszyn.
Rzeczy niemożliwych nie da się wyjaśnić jakimś tam prawdopodobieństwem.

Jaro
Jaro
Reply to  xpil
2016/01/28 08:47

prawdopodobieństwo to tylko narzędzie do opisu zjawisk. Tak jak napisałem obliczenie prawdopodobieństwa zdarzenia nie daje wcale pewności że kiedykolwiek ono wystąpi. Można sobie wyobrazić że jakiś naukowiec robi badanie i po iluś próbach dostaje niewiarygodny wynik. Obliczamy prawdopodobieństwo i ciach wychodzi nam że po iluś tam próbach zdarzenie się zdarzy. Ale się nie zdarzy bo to oszustwo, naukowiec pokombinował bo chciał zyskać sławę i kasę (zdarzało się niejednokrotnie w historii). Prawdopodobieństwo dobrze opisuje rzeczy normalne, powszechnie występujące ale jest absolutnie niewiarygodne w stosunku do zdarzeń mających charakter Boskiej interwencji (czyli np. zbiegów okoliczności, stworzenia świata).

Jaro
Jaro
Reply to  xpil
2016/01/28 10:42

sądzę, że dochodzimy do meritum.
Mamy opisane cudowne ozdrowienie kobiety, która powinna była umrzeć bo takie były rokowania wielu lekarzy. Tymczasem kobieta jest zdrowa, bez śladu po chorobie. Lekarze nie są w stanie tego wyjaśnić co więcej nie są w stanie przeprowadzić leczenia żeby uzyskać taki efekt. Nie są w stanie zatem powtórzyć tego zdarzenia, ani nawet sensownie go wyjaśnić. Nie ma zatem podstaw twierdzić, że jest to zdarzenie powtarzalne bo zaistniało jednokrotnie i nie ma szans na jego powtórzenie. Nie ma jednak mowy o oszustwie, bo lekarze swoim autorytetem potwierdzają niewytłumaczalny mechanizm zaistnienia wyzdrowienia, zatem fakt miał rzeczywiście miejsce i oszustwem nie jest. Mamy zatem zdarzenie prawdziwe, ale nie do powtórzenia. Nie możemy zatem określić prawdopodobieństwa zdarzenia bo nie wiemy czy w ogóle zdarzy się jeszcze. Zatem istnieją zdarzenia, które nie powinny się powtórzyć bo nikt nie wie o co z nimi chodzi. I w ten sposób dochodzimy do wniosku, że coś może zaistnieć tylko raz i nigdy więcej się nie powtórzyć. Zatem zdarzenie to nie może być skutkiem jakichś innych czynników bo wtedy by się powtarzało. Póki co takim zdarzeniem jest np. powstanie człowieka i stworzenie świata. Skoro zaś zdarzenie powstało raz to czynniki które przyczyniły się do tego zdarzenia zadziałały tylko raz. I ten czynnik to właśnie Bóg, który przyznaje się do tego 🙂

Jaro
Jaro
Reply to  xpil
2016/01/28 11:49

Czyli się zgadzamy, że są zdarzenia które mogą zadziać się tylko raz.
Zatem jeśli zdarzyły się tylko raz to nie ma podstaw twierdzić, że znowu się zdarzą. Tak to w nauce się przyjmuje: jeden wynik to żaden wynik.
Jeśli zdarzyły się raz to siły (albo czynniki), które przyczyniły się do powstania zadziałały tylko raz.
Przyroda ma to do siebie, że nie ma w niej czegoś pojedynczego. Przyjmujemy, że cała nasza fizyka, matematyka jest uniwersalna czyli działa w całym Wszechświecie. Nie ma jakiegoś obszaru gdzie by te nauki nie działały, bo wtedy nie byłyby to nauki tylko mity. Zatem możemy wykluczyć jakieś odosobnione, pojedyncze siły (czynniki), które działają gdzieś daleko i tylko tam. Jeśli są to muszą istnieć gdzieś jeszcze, czyli są powtarzalne (czyli produkują powtarzalne zdarzenia). Nie możemy również stwierdzić, że siły takie działały miliard lat temu ale teraz nie działają ponieważ matematyka jako nauka nie zależy od daty w kalendarzu, tak samo fizyka. Czyli zasadniczo stwierdzamy, że zdarzenia określane jako racjonalne są powtarzalne. I dalej: zdarzenia nieracjonalne są niepowtarzalne. Jeśli coś jest nieracjonalne a jednak zdarzenie zostało udowodnione to wtedy nie wiemy z jakiej przyczyny ono powstało. I wtedy albo uważamy że to Boska siła, albo coś innego. Ale generalnie trudno się wtedy nawzajem przekonać. I właśnie w tej chwili mamy na Twoim blogu taki przypadek :).

Jaro
Jaro
2016/01/27 13:40

Aniołowie stoją za takimi zbiegami okoliczności. Jest parę świetnych książek o aniołach, ze świadectwami ludzi. Traktują właśnie m.in. o niezwykłych zbiegach okoliczności.

Jaro
Jaro
Reply to  xpil
2016/01/28 12:43

“Popełniasz klasyczny (i bardzo, bardzo stary) błąd w rozumowaniu. Zakładasz, że jeżeli A ==> B, to ~A ==> ~B. A konkretnie: z tego, że powtarzalność jest racjonalna, wyciągasz (błędny) wniosek, że jej brak jest nieracjonalny. Nadal nie ma w tym żadnych aniołów…”

ja twierdzę, że:
1. zdarzenia racjonalne są powtarzalne
2. zdarzenia nieracjonalne (czyli takie których nie jesteśmy w stanie jednoznacznie wyjaśnić) są niepowtarzalne (stworzenie świata)

Poza tym twierdzę, że:
1. zdarzeń niepowtarzalnych nie da się opisać rachunkiem prawdopodobieństwa. Ale tu myślę, że jest zgoda.
2. przyczyna powstania zdarzenia niepowtarzalnego wystąpiła tylko raz (oczywista oczywistość, mam nadzieję… :))

Jaro
Jaro
Reply to  xpil
2016/01/28 15:07

Ooooooo, ta ostatnia uwaga była niestosowna. Odbiję to sobie przy kolejnej potyczce 😉

16
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x