Parkomatix

Przytrafiło mi się niedawno, że musiałem pozostawić auto na publicznym parkingu. Znając wybredność lokalnych parkomatów (nie jadają kart kredytowych / płatniczych, banknotów, sztabek złota ani biżuterii, tylko monety) rozmieniłem zawczasu dziesięć Jerzych na drobne.

Teraz akcja właściwa: podchodzę ci ja do parkomatu i czytam, że za cały dzień parkowania należy nakarmić go trzema Jerzymi. Sięgam do kieszeni, i nagle okazuje się, że owszem, mam dziesięć Jerzych w monetach, ale w samych dwójkach.

Myślę sobie, srał to pies, kryzys kryzysem, ale jedno euro mnie nie zbawi, zapłacę cztery zamiast trzech, będzie OK.

Niestety, nie da się. Trzeba zapłacić dokładnie trzy € żeby móc parkować przez cały dzień.

Dwa euro kupowało mi tylko trzy godziny parkowania. Cztery zaś wypluwał uparcie.

Hm.

Na szczęście już trzecia zagadana osoba miała rozmienić dwójkę na drobne. Wprawdzie same dziesiątki i dwudziestki, więc miałem tego pełną garść, ale zadziałało. Uff.

Następnym razem muszę poprosić w sklepie, żeby rozmieniając banknot na monety, zwiększyli odchylenie standardowe. I mieć nadzieję, że za standard deviation nie dostanę po ryju…


Zapisz się
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
3
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x