Papu

Wśród moich niezliczonych zalet brakuje – niestety – umiejętności kuchennych. Najbardziej zaawansowane triki kucharskie, jakie udało mi się w życiu osiągnąć, to włączanie zmywarki i zagotowanie wody.

Dziś jednak wspiąłem się na wyżyny swoich możliwości i przyrządziłem – całkiem samodzielnie – obiad.

Moja lepsza połowa z lekkim przerażeniem (ale też i zainteresowaniem) obserwowała jak się krzątam po kuchni, bo widok to jest nieczęsty.

Udało mi się przyrządzić – po raz pierwszy w życiu bez niczyjej pomocy – spaghetti bolognese. Cieszę się z tego jak głupi, bo nieczęsto udaje mi się dokonać czegoś jadalnego. Pomijając kanapki tudzież jajecznicę, które są na wyposażeniu każdego chyba faceta…

Przepisu nie będę podawał, bo i po co. Wszędzie tego pełno na Google.

Trwało to dobrą godzinę – trwałoby jakieś 10 minut krócej, gdybym pod koniec postawił garnek z duszącym się w nim sosem, na włączonym palniku. A że postawiłem na zimnym to się nie chciało draństwo dusić.

Niemniej jednak mission accomplished – mogę sobie teraz wpiąć odznakę Zasłużony Dla Kuchni. Spaghetti zostało pożarte – całe szczęście, że wyszło mi za dużo, bo wszyscy brali dokładkę.

Jupi…

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Papu"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
agnieszka_sto
Gość

Czy o wypiekach tez bedzie? :)))

admin
Gość

Jeżeli zacznę kiedykolwiek robić wypieki to będzie na pewno, w porannej prasie, w dziale "katastrofy".