Na plażę!

W dni robocze, po pracy, robię rundkę po okolicznych hutach, fabrykach i zmywakach, zbieram (za przeproszeniem) członków rodziny do swego wehikułu i uderzamy do domu. Czasem zdarzy nam się potem jakiś spacer po okolicznych spacerniakach, ale na ogół spędzamy resztę dnia w domowych pieleszach.

Wczoraj mieliśmy plan pójść z dzieckiem „na rower”, zrobić kolejne podejście do jazdy na dwóch kółkach. Jednak zanim zdążyliśmy dotrzeć na przydomowy parking, zadzwonił sąsiad z propozycją wybrania się na plażę. Teraz, od razu.

Szybki namysł… ja w zbroi, żona w zbroi, dziecko ubrane w miarę plażowo. Hmmm.

Jedziemy.

Dwadzieścia minut później brykaliśmy już po plaży w Killiney. Pogoda sprzyjała, mieliśmy frisbee, dwójka dzieciaków ganiała się po piasku i kamieniach, usypując od czasu do czasu spontaniczne kupy piachu będące w ich wyobraźni wspaniałymi zamkami i wieżami pełnymi króli, księżniczek i rycerzy.

Udało nam się również zaobserwować dorosłego samca gatunku Litorus Vocatus (Plażówka Chlejąca), którego trasa marszu, po uśrednieniu, przebiegała mniej więcej wzdłuż linii wody. Udało mu się nawet nawiązać z nami kontakt werbalny. Rzuciłem mu frisbee, złapał, odrzucił i poszedł dalej. Było to tak surrealistyczne, że musiałem się potem uszczypnąć żeby sprawdzić czy aby nie śnię.

Ganianie za frisbee w pełnej zbroi biurowej (bez marynarki i krawata) to dość malowniczy sposób na popełnienie powolnego samobójstwa. Zanim jednak zdążyłem całkiem wypluć płuca, zrobiło się chłodniej, słońce schowało się za skarpą z torami DART-a i trzeba było się ewakuować do domu.

A dzisiaj ma być plus 26 (i to w skali Celsjusza, nie Kelwina), jak dobrze pójdzie, znów spędzimy wieczór na plaży. Co prawda te przydublińskie plaże nijak się mają do Ustki, Łeby czy Czołpina, ale, jak mówi stare irackie przysłowie, na bezrybiu Irak ryba…

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz