Dmie i duje

Wieje coraz mocniej, od dobrych kilku dni. W dodatku kontrolka termometru na desce rozdzielczej codziennie przypomina mi, żebym uważał, bo 3°C to już może być ślizgawka.

Póki co jednak ślizgawki nie ma. Aczkolwiek przednie opony nieco mi już wyłysiały i lada miesiąc czeka mnie wymiana. Pan w serwisie mówił, że jeszcze ze 3000 km na nich zrobię, ale wolę nie czekać do ostatniej chwili. Tym bardziej, że metero… mere… metorol… m… no, spece od pogody mówią, że lada dzień może spaść śnieg. A wtedy będzie oj, wesoło.

Wiatr jest na tyle silny, że jak się człowiek zapomni przy wysiadaniu z auta, wyrywa drzwi. Tzn. z rąk wyrywa, nie z auta.

A wczoraj przytrafił mi się niefortunny układ aut na parkingu. Parking firmowy mamy zorganizowany w ten sposób, że po prawej stronie miejsca są w poprzek osi jezdni, a po lewej – wzdłuż. Zaparkowałem po prawej (czyli w poprzek), tyłem do drogi – w myśl zasady, że tyłem się potem łatwiej wyjeżdża. Parking był pusty.

Niestety przy wyjeżdżaniu okazało się, że nie tylko dwa miejsca po sąsiedzku od mojego były zajęte (i to tak ciasno, że ledwie wlazłem do auta), ale dodatkowo ktoś po lewej stronie jezdni zaparkował szerokie auto daleko od krawężnika. W efekcie miałem około 15-20 centymetrów przestrzeni manewrowej. Wyjechanie zajęło mi coś ze 4 minuty (wsteczny – jedynka – wsteczny – jedynka – i tak chyba z 15 razy).

Zgodnie z prawami Murphy’ego, 20 sekund po tym jak wyjechałem, pojawił się właściciel tego szerokiego, wsiadł i odjechał 😉 Noż urwał nać.

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "Dmie i duje"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
B
Gość

A jak brzmi dokładniej zasada, z której wynika, że "tyłem się potem łatwiej wyjeżdża"? Łatwiej niż przodem, czy łatwiej niż wjeżdżałoby się tyłem? I czemu niby łatwiej, skoro widoczność gorsza? 😮

butter
Gość

w takich sytuacjach czujniki parkowania [przód + tył] są niezastąpione 😉

wpDiscuz