Acha, ja? Pomnik?

Wspominałem kilka dni temu, że dorwałem się do “Pomnika cesarzowej Achai” Ziemiańskiego. Zgodnie z obietnicą, dziś szybciutka recenzja.

Krótko: polecam! I niech szlag trafi wydawców / pisarzy, każących czekać czytelnikom na kolejne tomy. W dodatku, jak w dobrym serialu, ten konkretny tom kończy się nieoczekiwaną, szybką i zaskakującą akcją, po której wręcz grzechem jest nie sprawdzić co dalej. A dalej nic, pusto. Kolejny tom się pewnie dopiero pisze…

Tak czy siak, książka trzyma poziom poprzednich. Z pierwszych trzech tomów najbardziej podobał mi się pierwszy, dwa pozostałe były trochę wyciskane na siłę (jak w wucecie, kiedy napchamy się za dużo czekolady i wypijemy za mało płynów). Czwarty tom (czyli właśnie “Pomnik…”) stanowi interesujące odświeżenie a także przynosi wiele niespodzianek.

Na przykład: świat Achai okazuje się sąsiadować ze światem alternatywnym do naszego, ziemskiego, z okolic jakby późnych lat sześćdziesiątych XX wieku. Obydwa światy nic o sobie nawzajem nie wiedzą, rozdzielone pasmem bardzo wysokich i bardzo szczelnych gór biegnących wzdłuż równika. Wątki są na początku dwa (przynajmniej te główne, bo jest też kilka pobocznych), jeden dzieje się na pokładzie supernowoczesnej polskiej łodzi podwodnej, a drugi w świecie Achai, tysiąc lat po jej śmierci.

Połączenie tych wątków jest dość burzliwe – otóż łódź podwodna znajduje się – przez przypadek – w tunelu pod owymi górami, powstałym wskutek jakichś ruchów tektonicznych – przepływa ona na drugą stronę i po wynurzeniu spotyka prymitywną, drewnianą łódź tubylców, uzbrojonych w łuki i oszczepy. Komuś nerwy puszczają, pada przypadkowy strzał. Minutę później z łodzi tubylców zostają same drzazgi smętnie pływające po wodzie razem z dziesiątkami trupów. Jatkę przeżywa tylko Kai, młoda adeptka szkoły magii – trafia na pokład łodzi podwodnej i zaczyna się wzajemne poznawanie dwóch światów. Polacy trafiają w sam środek wojny toczonej od tysiąca lat między ludźmi a Potworami – mają druzgocącą przewagę technologiczną, ale zupełnie nie rozumieją tego świata. Co z tego wyniknie?

Więcej nie napiszę, bo po pierwsze mi się nie chce, a po drugie zabrałbym Czytelnikowi przyjemność z lektury – a szkoda by było, bo czyta się naprawdę świetnie.

Ocena: 9.5/10, z tendencją wzrostową 😉


Zapisz się
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
3
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x