W jednym owies

Miałem na dniach zamieścić kolejną recenzję, jako że zacząłem kilka dni temu czytać dwie książki na raz. Achaję zrecenzowałem niedawno, teoretycznie więc czas najwyższy na „Strefę armilarną” zamykającą cykl „Oko Jelenia” Pilipiuka.

Niestety, jak to w życiu bywa, najpierw odkryłem, że wśród szesnastu sprezentowanych mi niedawno tomach mojej nowej lemoteki znajduje się „Sknocony kryminał”, powieść, której jeszcze nie czytałem, co jest o tyle zadziwiające, że potrafię przecież recytować z pamięci rozległe fragmenty większości książek Wieszcza – ale „Kryminału” jeszcze nie znam, ponieważ wydano go po raz pierwszy całkiem niedawno. Potem zaś, na domiar dobrego, wpadła mi w ręce powieść Pratchetta „Na glinianych nogach” – żadna tam nowość, ale jak już zacząłem, nie byłem się w stanie oderwać. Czytam to już chyba czwarty raz i jest tak samo śmieszne jak na początku.

Tak więc plan na najbliższych parę dni: skończyć Pratchetta, skończyć Lema, i wtedy dopiero zabrać się za Pilipiuka. No chyba, że znów coś po drodze wypadnie…

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz