Za czym ta kolejka, panie?

Szał zakupowy na wielką skalę. Quo Vadis, Hibernia?

Ostatnio coraz więcej znajomych kupuje własne cztery kąty.

Czyżby ludzie nagle zaczęli mieć więcej pieniędzy?

Nie, chyba nie… Po prostu z biegiem czasu nasi znajomi też się starzeją, a w pewnym momencie życia dochodzi się do wniosku, że własna chata jest ważniejsza od kolejnych wakacji na Kubie czy innych Kajmanach, biorą dupę w troki i zamiast wymieniać stare BMW na nowe, bo popielniczka w starym zrobiła się pełna, zaciskają zęby, opróżniają ręcznie popielniczkę (jak zwierzęta… no ale nie trzeba się tego wstydzić, prędzej czy później każdemu się zdarza) i aplikują o kredyt.

O ile dostanie kredytu mieszkaniowego nie jest w tej chwili w Irlandii wielkim problemem, o tyle już znalezienie jakiegoś sensownego mieszkadła w cenie nie przyprawiającej o palpitację serca oraz w odległości mniejszej niż ćwierć parseka od stolicy graniczy z cudem.

Piszę o tym bo niedawno rozmawiałem ze znajomymi, którym udało się takowe kupić.

Chata prawie stumetrowa z dwiema tylko sypialniami (a więc wariant dość ekskluzywny, jak szaleć to szaleć), nie wiem za jaką kwotę, bo się znajomi nie pochwalili, ale proszę sobie wyobrazić, że żeby mieć jakiekolwiek szanse na kupienie takiego mieszkania, trzeba się ustawić w kolejce.

Nie w jakiejś wirtualnej kolejce on-line. Nie. W takiej prawdziwej kolejce, jak na promocji tanich win w Żabce.

Kolega wziął dwa dni wolnego, dzięki czemu do piątkowej sprzedaży mieszkań mógł czekać już od środy wieczór. Był ósmy z kolei, więc szanse miał spore (i – jak widać – udało się)

Facet, który był w kolejce pierwszy czatował tam już od niedzieli wieczór.

Pięć dni i pięć nocy stania w kolejce po mieszkanie.

Dziwny świat.

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

8 komentarzy do "Za czym ta kolejka, panie?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
mRufa1408
Gość

Znaczy na „Twojej” Wyspie stanei w kolejkach robie sie sportem narodowym jak na „mojej”? ja kto dobrze,ze nasze pokolenie pamieta stanie w kolejkach po rozne rzeczy- np ja, dziecieciekm bedac (prawdopodobnie juz 2 cyfrowym ale chyba zaledwie) stalam za zoltym serem udajac ze sie z Rodzicielka Osobista nie znamy, zeby dostac 2 razy po przydzialowe 20 deko… 😉

Indywidualny Obserwator
Gość
Tak sobie myślę, że takie rzeczy jak pragnienie stabilizacji i posiadania własnych 4 kątów wynika nie tylko z racji wieku, ale czasem również z charakteru. Weźmy mnie na przykład – od zawsze uważam, że lepiej zrobić sobie remont kuchni niż pojechać na egzotyczne wakacje, bo na wyjeździe jesteś kilka dni, a kuchnia będzie nowa i ładna przez kilka lat (chyba, że piekarnik wybuchnie lub coś w tym rodzaju). Ale przyznam, że stanie w kolejce po mieszkanie brzmi dość przerażająco jak dla mnie. Nie znam irlandzkich standardów w tematyce mieszkaniowej, jakbym znał, to pewnie nie dziwiłbym się tym tak. Z drugiej… Więcej »
blogierka
Gość

A Ty swojego też się już doczekałeś/wystałes? 😉

Patrycja
Gość

Nie potrafię sobie takiej sytuacji nawet wyobrazić, kolejka po mieszkanie? Dla mnie to jakaś abstrakcja, chociaż im dłużej zyję na tym swiecie, tym mniej rzeczy przestaje mnie dziwić…

MalgoPolka
Gość

W Londynie tez sie to zdarza , bo kto pierwszy ten moze negocjowac cene! Zobaczymy czy tak dalej bedzie …bo mieszkan jest duzo ale niewiadomo czy tyle samo chetnych bedzie .

wpDiscuz