Alternatywy

In Pod prąd by xpil0 Comments

Mam znajomego, który babrał się przez większość swojego życia w branży dziennikarskiej, aż wreszcie osiadł sobie stabilnie w zakątku dużej korporacji, zupełnie nie związanej z dziennikarstwem. Facet jest trochę starej daty – na przykład pisze na klawiaturze w układzie polskim maszynistki (zamiast, jak Pan Bill przykazał, programisty). Nie jest też w ogóle uinternetowiony co może zdumiewać większość współczesnych – jak to, bez Twarzoksiążki? Bez Tyrurki? Bez Ćwierkacza? Przecież to się nie da!

Otóż – da się.

No i rzeczony znajomy ostatnio zaczął się zastanawiać czy by sobie nie kupić wszystkofonu, takiego z internetem właśnie. Wyszło na to, że dla ludzi takich jak on najlepsze sa wyroby firmy Apple – idiotoodporne, proste, działające. Przy okazji zawiązał się dialog, z którego wyniosłem kilka zupełnie bezsensownych pomysłów na alternatywne wykorzystanie technologii informatycznych tejże firmy.

1. Na iPadzie można zjeżdżać po śniegu. Gorilla glass oraz obudowa odporna na zarysowania powinny spokojnie wytrzymać.
2. iPhonem można grać w pingponga. Zwłaszcza tą nową wersją co to ma ponoć wyjść we wrześniu – z takim wielkim ekranem aż się prosi o stół i piłeczki.
3. iPad w zasadzie powinien mieć całkiem niezłe właściwości aerodynamiczne (płaski ekran i lekko wypukły tył), przy odpowiednio dużej prędkości liniowej oraz obrotowej mógłby się nieźle sprawdzić jako freesbie. Tylko te krawędzie…
4. Ponieważ iPad ma dość ostre krawędzie, możnaby go zastosować w branży budowlanej jako szpachelkę.
5. Przy odrobinie pracy inżynierów, dałoby się wbudować w iPhone-a parę dodatkowych technologii klasy Victorinox: nożyk, pilniczek, lupę (jak się ta programowa popsuje), korkociąg (mógłby się nieźle sprzedawać tym wszystkim konserom win po 50 złotych za skrzynkę), otwieracz oraz wykałaczkę.
6. iMousePad – iPad jest na tyle duży, że spokojnie mógłby działać jako podkładka pod mysz.
7. Po umiejętnym dokręceniu trzonka, iPad mógłby wspierać drogowców zimą jako łopata do odgarniania śniegu.
8. Cztery iPady sklejone na krawędziach mogłyby od biedy pasować jako klapa do sedesu.
9. Po wyjęciu z iPhone-a elektronicznych wnętrzności śmiało da się tam ulokować zestaw do upiększania (tusz do rzęs, pudry, farbki) – idealny telefon dla business woman.
10. Po zamontowaniu żaroodpornej tylnej płyty, iPad może służyć jako podstawka pod gorące naczynia.
11. Dla ludzi lubiących ryzyko oraz mających gdzieś przepisy bhp, możnaby skonstruować wersję iPhone-a wyposażoną w miecz laserowy.

Ktoś mógłby powiedzieć teraz, że jestem stronniczy bo nabijam się z produktów firmy Apple. Cóż, miałby absolutną rację. Nie lubię nadgryzionego jabłuszka i koniec. Co nie zmienia faktu, że mam dość wysokie mniemanie o ich produktach – wkurza mnie tylko ich zamkniętość (w sensie technologicznym). Obsługa Flasha oraz Javy powinna być wbudowana w każdy telefon (jeżeli nie fabrycznie to jako dodatek). Tymczasem Flasha można używać wyłącznie na Androidach a Javy – nigdzie poza pecetami. Mówię o „pełnej” javie (w sensie JRE) a nie jakiejś okrojonej androidowej wersji.

No, starczy tych narzekań. Idę poszukać jakiegoś iTrzonka na wypadek większych opadów iŚniegu.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz