Recenzje książekRK 2019

Jo Nesbø: „Nóż”. Recenzja książki.

Ponad tydzień zajęło mi odsłuchanie tego prawie dwudziestogodzinnego audiobooka. Nawiasem mówiąc jest to pierwszy mój audiobook od kilku (a może nawet kilkunastu?) miesięcy. Jakoś mi było nie po drodze z audiobookami ostatnio.

Werdykt: 10/10.

Raz jeszcze doświadczamy tego, w czym autor serii jest najlepszy: manowców w ósmej potędze.

Nie są to co prawda cudne manowce, o których pisał swego czasu Sted, tylko manowce paskudne, mroczne, pełne cierpienia i bólu. Oto bowiem

=== SPOILER ALERT ===

oto bowiem w pierwszej scenie książki ginie zamordowana Rakel Fauke, ukochana Harry-ego, jeden z głównych filarów całej serii. Nie jest to oczywiście pierwszy taki przypadek, kiedy Nesbø zabija główną (i sympatyczną) postać, jednak takie akcje zawsze jakoś mnie uderzają. No bo w końcu jak to, Rakel nie żyje?

Reszta powieści to odkrywanie co się tak naprawdę stało. Mamy wątek starego gwałciciela, którego Harry wsadził za kratki na dwadzieścia lat – dwadzieścia lat temu, mamy weterana wojny na Bliskim Wschodzie, mamy biskupa i tajemnicze morderstwo jego córki sprzed lat, mamy dwie kobiety, które są w Harrym zakochane na umór, mamy też przezacne grono znanych i lubianych postaci „satelitarnych”, nadających serii autentyczności i bogatego tła.

Nie chcę tu streszczać całej książki bo i po co? Napiszę więc tylko tyle, że chociaż jest przepełniona bólem po stracie (i to na wielu płaszczyznach) i tętni egzystencjalnym smutkiem, to jednak ma mnóstwo momentów typu „o, kurdę!”, w których czytelnik odkrywa, że ten czy tamten trop były podrzucone tylko dla zmyłki, a niewielki równoważnik zdania sprzed piętnastu rozdziałów nagle ma kluczowe znaczenie dla śledztwa. I tak dalej.

Bonusem jest – tradycyjnie już – mistrzowski głos Mariusza Bonaszewskiego, którego wznoszę pod niebiosa za każdym razem, kiedy natrafiam na czytaną przezeń książkę. Panie Mariuszu, jeżeli kiedyś Pan tu jakimś cudem zajrzy, musi Pan wiedzieć, że ma Pan w mojej osobie dozgonnego fana. Lepszego polskiego lektora można szukać nadaremno ze świecą, ba, z gromnicą nawet. Powinni Pana postawić pod takim specjalnym szklanym kloszem w Sèvres (pod Paryżem) jako wzorzec lektora.

Bardzo, bardzo polecam.

Hrabia Duszański Hrabia Henryk

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
trackback

[…] książce możecie również przeczytać na blogach: Ignormatyk; Pani Górecka; Thieving […]

%d bloggers like this: