RecenzjeRecenzje książekRK 2018

Peter Watts: „Poklatkowa ewolucja”

Dorwałem niedawno całkiem interesujące czytadło pt „Poklatkowa rewolucja” autorstwa Petera Wattsa


!!! SPOILER ALERT!!!


Rzecz dzieje się na pokładzie statku kosmicznego wysłanego przez ludzkość w kurs dookoła Drogi Mlecznej, którego zadaniem jest stawianie Bramek (nie do końca jest wyjaśnione czym owe Bramki są, ale z kontekstu wnioskuję, że chodzi o bardzo szybki transport międzygwiezdny w obrębie Galaktyki).

Budowa Bramek jest stuprocentowo zautomatyzowana, jednak pojazd ma ludzkich pasażerów (około 30 tysięcy osób), których Szymp budzi w sytuacjach odbiegających od normy.

„Szymp” to nazwa-imię głównego komputera pokładowego, który zawiaduje całą misją.

Między budową poszczególnych Bramek upływają dziesiątki tysięcy lat, a ludzie są wybudzani z hibernacji na krótkie odcinki czasu (kilka – kilkanaście dni), więc wiemy już skąd „poklatkowa” w tytule powieści. Ale dlaczego rewolucja?

Otóż naczelną dyrektywą Szympa jest powodzenie Misji. O dobro Mięsa dba on na tyle, na ile ludzie są mu przydatni do rozwiązywania problemów wymagających kreatywności. Jeżeli jednak ktoś zaczyna za bardzo kombinować lub próbować walczyć z systemami Szympa, po prostu już się nie budzi po kolejnej hibernacji. Ciało zostaje usunięte „za burtę”, żeby nie pochłaniać energii niezbędnej do podtrzymywania Mięsa w stanie spoczynku, a Misja trwa dalej.

June, główna bohaterka, specjalizuje się w systemach podtrzymywania życia i jest „ulubienicą” Szympa. Z jakiegoś powodu budzi ją nieco częściej od pozostałych pasażerów, co June udaje się wyznioskować na podstawie logów systemowych. June odkrywa metody Szympa na pozbywanie się zbędnego Mięsa, udaje jej się też ustalić, że dotychczas Szymp pozbył się już około dziesięciu procent populacji statku. Próbuje temu zaradzić.

Ale sprawa nie jest prosta. Szymp jest poniekąd wszechmocny. Ma dostęp do wszystkich podsystemów statku, włączając w to wszędobylskie kamery, mikrofony i mnóstwo innych czujników. Stąd też „rewolucja” musi odbywać się bardzo, ale to bardzo ostrożnie.

I pomalutku.

Nie będę streszczał całej książki. Mam nadzieję, że powyższy opis zachęci chociaż jednego Czytelnika do sięgnięcia po „Poklatkową rewolucję”. Bo warto. Wokół idei długiego snu i krótkich pobudek autor skonstruował naprawdę wciągającą fabułę z mnóstwem pomysłów.

Najbardziej przejmujący kawałek książki? Chyba opis kary, jakiej „rewolucjoniści” poddali jednego ze zdrajców, który próbował na nich „donieść” do Szympa. Otóż zamknęli go w niewielkim pomieszczeniu bez wyjścia, do którego Szymp nie miał dostępu swoimi czujnikami, a następnie zaprogramowali podajnik żywności na produkowanie niewielkiej ilości brei białkowej co 24 godziny, a także udostępnili nieszczęśnikowi niewielkie źródło wody, po czym poszli „spać” na kolejnych parędziesiąt tysięcy lat. Delikwent przeżył resztę życia w niedużym pudełku, kompletnie sam.

Największy babol? Chyba końcówka, na którą autor nie miał dobrego pomysłu. Jest logiczna i poprawnie napisana, jednak opiera się na pomyśle, który „wyskoczył z kapelusza” i który kompletnie nie ma związku z resztą książki. Coś jak ufoludek srający na środku pustyni w ostatnim akapicie opowiadania ‚Bohater’, tylko bez pierwiastka humorystycznego.


Hrabia Duszański Hrabia Henryk

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
xpilButter Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Butter
Gość
Butter

„całkiem interesujące” = 6/10?

%d bloggers like this: