Odważ(o)na czterdziestka
Trafiłem wczoraj, za sprawą jednego z moich "łebskich" znajomych, na całkiem interesującą zagadkę matematyczną. Nic aż tak skomplikowanego jak niegdysiejsze roz...
Trafiłem wczoraj, za sprawą jednego z moich "łebskich" znajomych, na całkiem interesującą zagadkę matematyczną. Nic aż tak skomplikowanego jak niegdysiejsze roz...
I znów dałem sobie spuścić trochę juchy w lokalnej stacji krwiodawstwa. Wróciłem o 470 mililitrów (po naszemu: pintę) lżejszy, za to z poczuciem dobrze spełnion...
Natknąłem się niedawno na interesujące zagadnienie geometryczne. Problem jest znany od starożytności i dość przewrotny, ponieważ brzmi całkiem trywialnie, jedna...
Opowiadanie jest luźną kontynuacją "Planu idealnego", do poczytania tutaj.
Jak już kilka razy wspominałem, zdarzyło mi się kiedyś (dawno temu) rozpocząć karierę honorowego dawcy krwi. Po oddaniu ponad 42 litrów wyemigrowałem do Irlandi...
Statystyka to złośliwe bydlę, powiadam Wam, moiściewi, złośliwe jak zraniona samica nosorożca. Zdarzyło mi się było całkiem niedawno, że musiałem pomóc licealiś...